Wiele osób uważa, że hodowanie rybek jest nudne, a akwaria są dobre tylko w poczekalniach dentystycznych. Tymczasem jest zupełnie inaczej. Jakiś czas temu wśród biznesmenów pojawił się trend na posiadanie luksusowych akwariów z rzadkimi okazami ryb w swoich gabinetach i biurach. Moda ta zaczyna się rozprzestrzeniać także na „zwykłych” ludzi i hodowanie rybek w domu pomału staje coraz popularniejsze. Chodzi oczywiście o bardziej wymyślne szklane pojemniki niż zwykłe kule czy nieduże prostopadłościany. A producentom ekskluzywnych dodatków do wnętrz nie trzeba było tego dwa razy powtarzać.

Najciekawsze propozycje akwariów znalazłam na stronie producenta Opulent Items, który specjalizuje się w projektowaniu wyjątkowych mebli i dodatków do mieszkań. Jednym z najciekawszych produktów tej marki jest szklany stolik, we wnętrzu którego… pływają rybki! To bardzo oryginalne rozwiązanie dla osób, które narzekają na brak miejsca do postawienia akwarium. Dno wspomnianego mebla można wysypać żwirkiem w takim kolorze, aby całość wkomponowała się w klimat pomieszczenia, w którym stoi. A wmontowane w stolik światełka nadadzą wnętrzu wysublimowany klimat. Inną niecodzienną propozycją spod tego samego szyldu jest akwarium-labirynt. Jest to pięć kul rozmieszczonych na różnych wysokościach i połączonych szklanymi tubami, dzięki czemu rybki mogą się swobodnie przemieszczać między zbiornikami wedle chwilowej fanaberii. A ich hodowca może spędzać całe godziny na przyjemnym obserwowaniu swoich podopiecznych. Poza tymi ciekawostkami firma Opulent Items ma w aortymencie również wszelakie akwaria do zawieszania na ścianie lub na sznurkach przymocowanych do sufitu.

Przeglądając w Internecie propozycje domków dla rybek, natrafiłam także na dwa szokujące projekty. Jednym z nich był szklany zlew pełniący zarazem funkcję akwarium, a drugim akwario-sedes! O ile to pierwsze może się świetnie wkomponować w jakąś supernowoczesną łazienkę, tak drugie jest dla mnie zupełną pomyłką. Nikt przecież nie będzie przychodził do ubikacji tylko po to, żeby podziwiać rybki, a jeśli już się tam pojawi z powodu innej potrzeby, to załatwi ją raczej tyłem do wodnych zwierzątek… No cóż, co kto lubi