Afera z Kasią Niezgodą i Tomaszem Kammelem to prawdziwa wenezuelska opera mydlana. Najpierw on, przez lata uważany za geja wziął sobie za narzeczoną, puszystą, inteligentną partnerkę. Plotki krążyła, że ich związek to tylko przykrywka. Posądzono, Niezgodę o to że jest homoseksualistą, dlatego wybrała Kammela. W drugiej wersji ich związku myślano, że Kammel poszedł na kasę Kasi, i że to biedna, wykorzystywana przez Tomka kobieta. To w końcu ona “zarabiała” w tym związku. Nikt nie wierzył w ich miłość. Każdemu było żal Kasi, która była nieszczęśliwie zakochana w prezenterze TVP.

Jednak coraz więcej dowodów wskazuje, że nie była ona takim niewiniątkiem. Nie tylko wyciągnęła miliony z BPH, to jeszcze jak Dziennik donosi, pani Kasia zarobiła miliony na zwalnianiu ludzi! To właśnie w tym okazała się ekspertem, nie do pobicia, dlatego mimo, że bank wiedział o jej “szkoleniach” nie chciał jej zwalniać. Była niezastąpiona, bez skrupułów, a zwalnianie ludzi wykonywała z satysfakcją. Po banku BPH krążyła nawet anegdota: jest puszysta, bo za każdego zwolnionego pracownika prezes nagradzał ją czekoladką. My jednak nie wierzymy plotką! Sądząc po jej gabarytach myślimy, że dostawała za każdego zwalnianego BOMBONIERKĘ!