Zapewne współczujemy jej i myślimy jak trudne teraz musi być jej życie. Podobnie myślał Francis Gifford, pewien farmer z Brytford w stanie New Jersey, do czasu kiedy sam stracił w wypadku lewą dłoń. To było w czasie żniw. Francis wraz ze swoimi synami przebywał na polu, próbując dopilnować maszyn gotowych wyruszyć na pole. Kiedy testując jedną z nich, rękaw jego koszuli został wciągnięty a za nią całą dłoń. Nie udało się jej uratować. Po wielomiesięcznej rehabilitacji, nadeszła wiadomość, że w jednym z najnowszych laboratoriów w Kalifornii jest tworzona specjalna proteza, która będzie mogła zastąpić utraconą dłoń. Gifford ucieszył się niezmiernie, ale jednocześnie obawiał się, że na jaw wyjdzie jego tajemnica, która ukrywał przed wszystkimi. Pewnego dnia jeden z synów Francisa, próbował znaleźć ojca, w jednej ze spiżarni, gdzie miał mu pomóc w liczeniu zebranego zboża. Jego oczom ukazała się najbardziej niesamowita rzecz. Ojciec trzymał w ręku widły a dokładnie, w dłoni której nie miał. Kiedy krzyknął z przerażenia, widły wypadły na ziemię. Okazało się że Francis był wstanie poprzez pewnego rodzaju trans, wyrzucić ze swojej świadomość to, iż nie posiada dłoni. Sam zresztą podkreślał, że czuje się tak jakby ona cały czas tam była. Czasem nawet odczuwał jej ból. Kiedy wyszła na jaw cała ta historia. Poddano Francisa setkom testów, które nie dały jednoznacznej i racjonalnej odpowiedzi jak to się dzieje. Wykluczono przede wszystkim działania innych osób. By uciszyć szum mediów, przystał na używaniu zwykłej protezy. Jednak jak sam podkreślał jego życie zaczęło się do nowa, kiedy stał się niepełnosprawnym