Lady Gaga postanowiła spędzić gorącą noc w Australii i ruszyła do klubów Sydney, gdzie dała dwa mini-występy niespodzianki dla swoich fanów.
Wydarzenie miało miejsce w poniedziałek w nocy.

Po męczącym dniu, podczas którego Gaga poznała burmistrza Sydney oraz wystąpiła w "A Current Affair" u Tracy Grimshaw, gwiazda na Twitterze "dała cynk", że być może wybierze się do dwóch lokalnych klubów.
25-letnia gwiazda miała napisać: "Myślę o wyjściu dziś w nocy w Sydney. Marzę, żebyśmy mieli tutaj występ. NIEWAŻNE [NEVERMIND], nie słuchajcie mnie. Może jedynie przejdę się na spacer do pArQ."

Gaga udała się więc po cichu ok. 23 na Taylor Square i szybko okazało się, że jej celem jest modny klub Nevermind! (Pamiętacie wpis z Twittera? ;)) Tam dała mini-koncert, podczas którego była obłapiana erotycznie przez tancerzy podczas śpiewania kilku piosenek.

Po jej wizycie, właściciel klubu Nevermind Stephen Lowe powiedział prasie: "Madonna by tego nie zrobiła. Nie zależałoby jej. Kocham Gagę za to, że myśli o swoich fanach"

Po około godzinnym pobycie w Nevermind, Lady Gaga zamknęła niespodziewaną noc w pobliskim barze dla homoseksualistów ARQ (znowu odsyłam do wpisu z Twittera). Tam wykonała znowu kilka piosenek, a potem udała sięprosto do hotelu na zasłużony wypoczynek.

Przyznam szczerze, że nie jestem wielkim fanem Gagi, ale zaimponowała mi. Pokazuje, że zależy jej na fanach przy okazji kreując sobie dobry PR.
Jeśli byłbym jej fanem (a może mi to grozi), to po takim popisie jak w Sydney, co minutę patrzyłbym na jej Twittera ;)