Świat lubi sobie porozdawać nagrody, bo wiadomo- kolejna gala to kolejny bankiet, kolejne szampany, niezliczone sałatki i radosne hostessy. W Nowym Jorku, podczas trwającego tam salonu samochodowego przyznano nagrodę „ World Car of the Year”. Wygrał Volkswagen Polo…

Widziałem to auto na targach w Poznaniu, siedziałem w nim i jak wspominałem, nie potrafiłem doszukać się w nim cech, które sprawiły że zostało ono wybrane najfajniejszym autem wyprodukowanym w ubiegłym roku. 

Wyobraźcie sobie, że możecie wziąć udział w głosowaniu. Zagłosujecie na Polo, czy na Lamborghini Murcielago SV? Nie jestem pewien, ale włoskie auto chyba jest fajniejsze. Dobra, zakładamy że nie chcesz samochodu który Cię zabije po 5 minutach jazdy. To głosujesz na Lotusa Evorę- zabija po 2 minutach. Aha, chcesz 4 siedzenia, bo masz żonę i dzieci? Świetnie, Aston Martin Rapide to coś dla Ciebie. Że coś włoskiego? Spoko, Alfa 149? Tak, wiem że ma być też solidny i ułożony. O, widzę że już siwiejesz. Dobra, głosuj na Mercedesa E-klasę. Na Polo nie zagłosowałby człowiek o normalnych zmysłach. Jeżeli pachniesz cebulą, masz problemy z akceptacją w społeczeństwie a zawiązanie sznurowadeł przerasta Twoje zdolności manualne, dobra- głosuj na Polo. Ale jeśli jesteś normalnym człowiekiem przyznaj, mały Volkswagen może Ci się podobać, ale jest mnóstwo aut, którymi wolałbyś jeździć. To prawda, że Polo to auto którym odwieziesz dzieciaki do szkoły, wciśniesz się na miejsce parkingowe w centrum handlowym, a do tego koszty spalonej benzyny czy, brrr!, ropy nie przekroczą możliwości Twojego domowego budżetu. Samochód na co dzień ma być także pakowny, byś mógł/mogła pojechać z dziećmi do babci na wieś, czy wyskoczyć na weekend na Mazury. Dobra, Lamborghini nie nadaje się do tego. Nie podjedziesz nim pod szkołę z dzieciakami, bo progi zwalniające są wyższe od auta i sprawią że będziesz dachował. W centrum handlowym na parkingu będziesz szukał miejsca dla małych lotniskowców, a te często są zajęte przez ludzi w Smartach, którzy parkując tam, tylko utwierdzają Cię w Twej teorii ze nie posiadają mózgów. A jak już znajdziesz miejsce, to jakiś ekolog porysuje Ci lakier, przez co u lakiernika zostawisz równowartość Polo. I to tego z najmocniejszym silnikiem. O wyjeździe do babci nie ma mowy. Drogi, wiadomo. Zapomniałem Ci powiedzieć, ale gdy będziesz dachował na tym progu zwalniającym pod szkołą, to uświadomisz sobie że nie masz tylnej kanapy i dzieciaki zostały w garażu. Dlatego, rozumiem kupno Polo. Ale odpowiedz sobie szczerze, co wolałbyś dostać pod choinkę od arabskiego szejka? Jeśli Polo, to proszę, nie wydawaj na świat potomstwa.

Wiem, że się czepiam. Powinienem powiedzieć wam, że by móc wziąć udział w konkursie na WCOTY, trzeba móc pochwalić się sprzedaniem minimum 5 tyś aut w ciągu roku. W przypadku Lambo, Ferrari czy Astona Martina jest to oczywiście niemożliwe. Ale przypominam, wybierany jest samochód ROKU. Gdyby w pozostałych plebiscytach na „cośtam” roku brano pod uwagę to, czy „cośtam” jest dostępne dla większości obywateli, to takie konkursy straciły by sens. Piłkarzem roku został Leo Messi, który zarabia ponad 100 tyś euro miesięcznie, potrzebuje sztabu lekarzy, megaluksusowych gabinetów odnowy, a gdyby jakiś klub chciałby go wykupić z Barcelony, musiałby zapłacić 150 milionów Euro! To więcej, niż trzeba zapłacić za 300 Lambo Murcielago SV! Czy jakikolwiek polski klub stać na Messiego? Na całym świece znalazło by się ledwie kilka klubów mogących kupić tego piłkarza. Nawet Bugatti Veyron jest bardziej przystępny Jeżeli zapytasz jakiekolwiek dziecko, kim chciało by być w przyszłości i jakim samochodem chciało by jeździć, małolat odpowie: „Chcę być taki jak Messi i będę jeździł Lamborghini”. Sam bym tak powiedział.. Dlatego też, gdybyśmy mieli wybrać piłkarza roku, zgodnie z kryteriami przyjętymi przy WCOTY, zawodnikiem roku zostałby król strzelców ligi armeńskiej- Artur Kocharyan. To taki Polo wśród piłkarzy. Je zwykłą zupę, zarabia garść euro, nie potrzeba mu 20 lekarzy, a boisko jakie mu wystarczy, to zwykłe oskubane przez krowy pastwisko. Powiedzcie uczciwie, chcecie oglądać ligę armeńską, czy Champions Leauge? To samo ze światem mody. Butami „Tygodnia Mody w Mediolanie” wybierane są zazwyczaj megadziwne, ultraniewygodne chodaki, które przy każdym kroku łamią modelce jej wątłe piszczele. Ale większość z nas stać na zwykle trampki z CCC, które w dodatku są uniwersalne i wygodne.

Jeszcze inna kwestia, abstrahując już od ceny i dostępności, to wygląd nowego Polo. W rywalizacji brały udział min. ładna Astra, mocno zmieniona E-klasa czy też oryginalna Toyota IQ. Spośród aut z pierwszej piątki z rankingu, Polo najbardziej przypomina leciwego poprzednika. Astra wygląda jak Cameron Diaz której ubyło kilka lat, zaś mały Volkswagen to młodsza o 4 miesiące Bożena Dykiel. Tak sobie, delikatnie mówiąc.

Dlatego też nie sugerujcie się nagrodami typu Car of the Year. Bo naprawdę uwierzycie, że Polo to najlepszy nowy samochód. A na pewno tak nie jest. Nagrody „the best of…” powinny być rozdawane według zunifikowanych kryteriów. Albo wybieramy naprawdę najlepsze i najfajniejsze auto czy buty, ze względu na cenę czy dostępność, albo butami sezonu ogłaszamy trampki z CCC, które są popularne wśród najlepszych na świecie, armeńskich piłkarzy.