Najpierw spójrzcie na zdjęcia. Co widzicie? Niepozorne terenowe auto, które wygląda jakoś dziwnie. Ktoś, kto wie nieco więcej o motoryzacji, rozpozna Mercedesa klasy G, a znawcy motoryzacji szybko zorientują się, że za to auto zabrała się jakaś firma tuningowa.
Owszem, mamy do czynienia z podwójnie stuningowanym Mercedeem klasy G. Najpierw swoje 3 gorsze wtrąciła firma AMG, a potem co nieco dorzucił niemiecki Hösbach. I tak powstał Chocapic VÄTH G55 AMG. Przyznajcie, że auto wygląda dość dziwnie. To kwadratowy SUV, wyglądający staroświecko w porównaniu z Mazdą CX-7 czy Fordem Kugą. Diody LED umieszczone pod ksenonowymi reflektorami czy czarne paski na białej karoserii sprawiają, że auto sprawa wrażenie jakby zostało „podrasowane” za pomocą farby plakatowej, naklejek i szpachli. Oczywiście, wygląd to kwestia gustu, ale jak dla mnie, aparycja tej G-klasy to jedna, wielka pomyłka na czterech kołach. Wybacz Mercedesie, ale wyglądasz jak polowa karetka wojskowa.

Na początku, użyłem słowa „niepozorne”. No bo powiedzcie, czy to auto wygląda na 680-konnego potwora!? Tyle mocy nie ma większość Ferrari czy Lamborghini! 5.5 litrowy superdoładowany V8, który został poprawiony najpierw przez AMG a potem przez Hösbach,a osiąga również bajecznie wysoki moment obrotowy wynoszący 700 Nm. Dzięki temu, prędkość maksymalna terenowego auta wyniesie 265 km/h. G-klasa znany jest z tego, że jego zawieszenie pozwala na naprawdę terenową jazdę. Tym autem, w odróżnieniu od większości SUVów można wjechać w grząski teren, przebić się przez torfowisko czy też pokonać mniej lub bardziej strome, piaskowe wzniesienie. Jednak przy takiej mocy zawieszenie zostało utwardzone i obniżone o 35 mm, przez co auto traci sporo swoich wyjątkowych możliwości.

Dlatego też, istnienie tego auta wydaje się być bezsensowne. Blisko 700 KM, ale prędkość maksymalna czy przyspieszenie (którego nie podano) nie imponują. O ile G-klasę kupowano by pojeździć w trudnym terenie, to teraz, za mnóstwo euro (ostatecznej ceny też nie podano), można kupić auto przeciętne na autostradzie i słabe w terenie. Prawda jest jednak taka, że bogaci arabscy szejkowie kupią wszystko, co wielkie, mocne i pochodzi od Mercedesa, choćby było nie wiadomo jak brzydkie i drogie. Jednak jeżeli to auto kupi jakiś europejczyk, to dlatego, że przeziębił się podczas wiosennego deszczu i dostał wysokiej gorączki. Ewentualnie, musiałby być pijany