Niby zupełnie podobnie, Polaków mnóstwo, egzotyki nie znajdziemy. A jednak coś specyficznego w tym mieście jest. Coś, co sprawia, że chce się tam wrócić. 

Budapeszt to piękne, spójne architektonicznie miasto. Stara zabudowa, kręte uliczki, bardzo strome. I niespotykana w Polsce na taką skalę swoboda. 
Czuć powiew kosmopolityzmu i Wielkiej Europy. Można bez trudu kupić butelkę dobrego wina za niebywale małe pieniądze i usiąść w cieniu wielkich rzeźb na Placu Bohaterów. Każdy, siedzący obok, da się zaczepić i chętnie porozmawia.

Dla ciekawych, chcących poznać historię i zabytki, miejsc do odwiedzania nie zabraknie. Jest ich w Budapeszcie bardzo wiele (zamek królewski, Cytadela, zachwycające mosty i oczywiście budynek parlamentu. 

Dla tych, którzy potrzebują nieustannego ruchu i sportowych atrakcji, polecam łaźnię Gelert- budynek z początku XX wieku, zawierający kryte baseny (również bardzo ciepłe- około 38 stopni!), a także na powietrzu. 
Cudowne i odprężające!

Najlepszą porą na oglądanie miasta jest noc. Wspaniale oświetlone, zapewni z pewnością ogrom wrażeń.