Szef cię nie docenia, koledzy z pracy coraz bardziej irytują, minuty dłużą się jak godziny i tylko ta myśl o zbliżającym się urlopie podtrzymuje w tobie resztki chęci do działania. Szkoda tylko, że to zaledwie dwa tygodnie a potem znowu dopiero podczas świąt będziesz mógł odetchnąć.
Jednak czy jest się z czego cieszyć? Współczesne badania wykazują, że to właśnie urlop i święta Bożego Narodzenia są najbardziej stresującymi okresami w roku. 
Załóżmy że decydujesz się na wypoczynek na piaszczystej plaży, gdzieś nad morzem Śródziemnym. Wspaniały pomysły! – myślisz sobie. Niestety, musisz liczyć się z tym, że nie tylko ty wpadłeś na ten, genialny pomysł i będziesz musiał dzielić tę plażę z tysiącami innych turystów z całego świata. Podczas gdy na zdjęciu w kolorowym folderze widać było złocisty piasek, jeśli będziesz mieć pecha, możesz zobaczyć tylko dywan kolorowych ręczników. Hotele w folderach, też niestety często wyglądają czyściej i nowocześniej niż w rzeczywistości.

Jest oczywiście na to kilka metod, po pierwsze możesz szukać mniej popularnych letnich kurortów, w nadziei, że unikniesz tłoków. Niestety jednak może to oznaczać duży dystans od większych miast i mało atrakcyjne widoki, jeśli jednak nie zamierzasz nic zwiedzać tylko polenić się przez jakiś czas to taka opcja może cie zadowolić. Druga strategia, to wybranie miejsca w którym już ktoś znajomy był i sobie ten wypoczynek chwalił. Postaraj się jednak dowiedzieć czy znajomy lubi podobne formy wypoczynku co ty, bo odmienne gusta też mogą grozić niemiłą niespodzianką na miejscu.
Niestety, po nawet najlepszym urlopie trzeba wrócić do pracy, jednak bez znaczenia jaką gorycz wzbudzałaby ta myśl, faktem jest, że docenić odpoczynek może tylko ten który sam sobie na niego zarobił