Firma tuningowa Mansory znana jest ze swojego ekstrawaganckiego podejścia do samochodów. Tym razem szwajcarzy przesadzili. I to mocno. W Genewie pojawi się auto, które zdaje się nazywać Rolls-Subaru-Royce-Impreza-Ghost. 

Skąd ta dziwna nazwa? Bo Mansory pomalowała Ghosta na niebiesko i dodała mu złote wstawki. A takie połączenie pamiętamy z rajdów WRC, kiedy to na trasach brylowały niebiesko-złote Imprezy. Rolls-Royce w tych kolorach wygląda okropnie. Cukierkowy niebieski lakier przystoi dziewczynce z podstawówki, a nie poważnej limuzynie. Ten, który kupi to auto, na pewno ma jakieś problemy z własna osobowością. Z niebieską karoserią kontrastują złoty grill, złote klamki i złote paski na drzwiach. Z tyłu też trochę złota, w postaci zakończeń rur wydechowych, otoczek świateł, oraz paska nad tablicą rejestracyjną. Co gorsza, kilka centymetrów pod przednimi lampami zamontowano diody LED. Nie dość, że ohyda, to jeszcze pachnąca tuningiem z Golfa dwójki. Ghost otrzymał 22-calowe felgi, oczywiście… złoto-niebieskie! Nie będzie zaskoczeniem, że wnętrze auta także jest w kolorach wymienionych w tym teksie już jakiś bilion razy. Ghost By Mansory jest genialnym przykładem jak zniszczyć auto, nie używając młotka, kilofa czy dynamitu.

Szwajcarzy zabrali się także za właściwości jezdne Rollsa i wyszło im to o wiele lepiej, niż „poprawa” wyglądu auta. Dzięki zmianie dwóch turbosprężarek, oraz modyfikacjom elektroniki i katalizatora dwunastocylindrowy silnik generuje moment obrotowy wynoszący 1020 Nm oraz moc aż 710 koni mechanicznych. Przy takich parametrach, Ghost do setki rozpędza się w 4.4 sekundy, a jego prędkość maksymalna to 310 km/h.

Wiecie, za co jestem wdzięczny szwajcarskim tunerom? Za to, że nie podali ceny swojego „dzieła”. Wiadomo, że będzie ona ogromna, ale jeśli nie widzę jakiejś konkretnej ilości euro potrzebnej do nabycia tego auta, nie mam aż tak wielkiej ochoty by paść na zawał. Nie można śmiać się z czyjejś pracy, nie można nabijać się z symboli religijnych, nie można niszczyć cmentarzy, to dlaczego, Ci którzy tak brutalnie zbezcześcili Rolls-Royca pozostają na wolności? Przecież to Szwajcarzy! Niedawno trzymali w więzieniu Polańskiego, a teraz, w jego celi powinni znaleźć się wszyscy pracownicy firmy Mansory. I powinni cierpieć. Bo takich aut się nie robi