Chociaż trudno znaleźć kobietę, która nie lubi/ lubiła randek, nie od dziś wiadomo, że czynią one z nas kłębki nerwów. Szczególnie, jeśli w grę wchodzą ranki z kimś, kogo nie widziałyśmy wcześniej na oczy – facet poznany przez Internet czy znajomy koleżanki z pracy. Randki w ciemno to dla nas motywacja, by pokazać się od jak najlepszej strony – mamy przecież czyste konto. Fryzjer, kosmetyczka, nowa sukienka… jak nie zwariować? Oto kilka trików, jak nie dopuścić, by randka kojarzyła się wyłącznie ze stresem, a także jak przemienić czas oczekiwania na nią w relaks. 

Często popełniany błąd to umawianie się na za tydzień, na przyszła sobotę, na… na… na… Nawet nie zdajemy sobie sprawy, jak odległy to termin. Zanim nadejdzie ta upragniona sobota może się wiele wydarzyć, jest o wiele większe prawdopodobieństwo, że coś wypadnie, szef nałoży dodatkowe zlecenie, dopadnie grypa, lub po prostu całe spotkanie wyleci z głowy. 
Umawiając się spontanicznie mamy większą pewność, że nic nieprzewidzianego nie stanie na drodze spotkania. Także szybki termin nie pozwala na zbyt uciążliwe rozmyślanie, którego efektem są zwykle czarne wnioski i scenariusze typu ‘wcale mnie nie zechce, jestem grupa, brzydka, itp.’. Im szybciej dojdzie do spotkania tym, lepiej. No i… tym mniejszy stres. 

Na randkę lepiej wybrać miejsce znane, w którym czujemy się swobodnie. Choć zdecydowana większość z nas marzy, żeby spotkanie z wymarzonym (i potencjalnym TYM JEDYNYM) mężczyzną było wyjątkowe i niezapomniane, nie należy tracić głowy. Nowe, obce miejsca bywają denerwujące, nie czujemy się w nich w pełni komfortowo. Dla osób, które bardzo się przejmują, wbrew pozorom polecane są te miejsca spotkań, gdzie ciągle jest dużo ludzi: wszelkie kina, kręgielnie itp. Obecność innych, nawet zupełnie obcych ludzi, dodaje otuchy. Jeśli jednak ludzie odbierają wszelka pewność siebie, wybór paść powinien na park, a nawet własne mieszkanie. Pewność i komfort na randce pozwala poznawać nas od tej najlepszej strony. 

Droga randkowiczko, nie zapominaj, że nie spotykasz się z przyszłym mężem! Nie wiadomo, czy w ogóle przypadniecie sobie do gustu, czy coś z tego wyjdzie. Nie rób scen zazdrości o byle co, nie zachowuj się jakbyście już byli para, bo wyśniony mężczyzna wystraszy się i ucieknie. Daj wam obojgu czas. Na pierwszej randce lepiej zrezygnować z tematów zbyt osobistych, a na pewno nie rozdrapywać ran poprzednich związków. Niech rozmowa klei się w przyjemnej atmosferze. Lepiej przecież razem się pośmiać, niż nagle rozpłakać lub wściec. 

Szkoła, praca, zajęcia dodatkowe, kurs języków obcych, obiad u babci, zrobić zakupy, obejrzeć serial, napisać referat, iść do banku, wizyta u kosmetyczki kosmetyczki, u fryzjera tez, spacer z przyjaciółką, urodziny koleżanki i jeszcze randka? Jeszcze się dziwisz, skąd ten stres? 
Przed randką należy wygospodarować sobie trochę czasu, niekoniecznie na samo zrobienie z siebie bóstwa, ale na ochłonięcie, oderwanie do codziennej bieganiny. W końcu ON umówił się z TOBĄ, a nie panią prezes, ciocią, mamą… jeszcze nie każ mu odczuwać wszystkich swych codziennych ról. 


Stres może być naprawdę  nieprzyjemny, zwłaszcza w sytuacjach, kiedy jest nam najmniej potrzebny. Wtedy warto zrobić wszystko, żeby jak najszybciej się go pozbyć. Randka z fajnym facetem to z pewnością ostatnia sytuacja, gdzie stres jest mile widziany. Co innego motyle w brzuchu, a co innego kawał lodu! Przed randką róbmy to, co przynosi ulgę – sauna, kąpiel, ulubiona sałatka, kawałek czekolady. Nie wolno dać się pokonać nerwom! 

Miłego, bezstresowego randkowania ;)