Nowy Jork - "Miasto, które nigdy nie śpi"... Każdy, kto choć raz odwiedził to miasto, nieważne czy je pokochał czy nie, przyzna, że nie ma takiego drugiego na świecie.

Jest jedynym tak nieamerykańskim miastem w USA. Jego mieszkańcy nazywają siebie w pierwszej kolejności nowojorczykami. Trudno się dziwić, skoro prawie 36% z nich nie urodziło się w Stanach, do czego dochodzi jeszcze mieszanka religijna, etniczna i kulurowa pozostałych 74%. Z tego też powodu nikt nie zwraca tu uwagi na wygląd i zachowanie innych, a pojęcia swobody i wolności są czasem bardzo skrajnie pojmowane.

Mimo tak szeroko pojmowanej wolności i równości, nigdzie indziej nie przywiązuje się większej wagi do tego, w jakiej części miasta się mieszka. Jest to jedno z pierwszych pytań, jakie zadaje nowojorczyk nowo poznanej osobie. Odwzorowuje to bowiem status społeczny. Jeśli ktoś mieszka na Piątej Alei, nie może być biedny. Wynajem przyzwoitego mieszkania na Manhattanie to koszt zazwyczaj nieosiągalny dla przeciętnego amerykanina. Mieszkania w Nowym Jorku należą do najdroższych na świecie, ale nie brak na nie chętnych. Wiele ofert ogłaszanych w niedzielnym „New York Timesie“ jest już nieaktualnych o godzinie 8 rano. Centrum miasta jest już tak gęsto zaludnione, że wyburzono większość zabytkowych budynków i ustanowiono specjalne "prawo do przestrzeni powietrznej". Mieszkania tutaj należą do najdroższych na świecie.

A jednak liczba migrujących do NY nie spada. Skąd takie przyciąganie? 
Nowy Jork to "centrum wszystkiego". Tutaj swoje mieszkania mają najwięksi aktorzy, muzycy, elita finansowa. Miasto częściej niż inne bywa inspiracją dla artystów. Jest miejscem powstawania licznych filmów i seriali, a takie piosenki jak "New York, New York" Sinatry zna każdy. To także centrum mody, tutaj co roku odbywa się elitarny "Fashion Week", jedyny w USA