Zwiększa trafność decyzji podejmowanych w procesie kształtowania komunikacji z rynkiem. Klasyczne badania konsumentów, dotyczące produktów lub reklam, wiążą się z koniecznością uwzględniania dodatkowego marginesu błędu: badane osoby nie zawsze odpowiadają tak, jak uważają w rzeczywistości.

Neuromarketing to wielka narzędzie w manipulacji ludźmi. Jak każdy wie, żyjemy w czasach konsumpcjonizmu. XXI wiek to bez wątpienia era konsumpcjonizmu.
Zakupy to nie tylko nabycie produktu codziennej użyteczności oraz zaspokojenie swoich potrzeb. To również deklaracja, wskaźnik statusu oraz kulturowa autoprezentacja.
To podejmowanie decyzji, za który odpowiedzialny jest nasz mózg. Jednak nie zawsze jest on rozsądny i większość zakupów robimy pod wpływem impulsu. Według Geralda Zaltmana około 95% procesów myślowych człowieka ma charakter nieświadomy. Ludzie nie myślą też ani racjonalnie, ani linearnie. Podstawowy element myślenia to nie słowo, lecz metafora. Po trzecie, jeżeli zdecydowana większość myśli człowieka nie dociera do jego świadomości, to metody, które zmierzają do poznania tych myśli przez pytanie ludzi co myślą na dany temat ma znikomą wartość poznawczą.

Dlatego neuromarketing ma olbrzymią siłę. Chodzi w niej o określenie, która z form oddziaływania marketingowego jest efektywna, tzn. skłania konsumenta do kupna produktu lub wzmacnia jego lojalność wobec marki.

Firmy, które jako pierwsze korzystały z technik neuro, wykorzystując je przy badaniu swoich produktów oraz kampanii reklamowych, to m.in. Coca-Cola, Procter & Gamble, General Motors, Kodak, Bank of America czy Nestle.