Robert Pattinson, gwiazda “Zmierzchu” może poczuć się zagrożony. Do kin wchodzi mroczny obraz “Dorian Gray“ z przystojnym Benem Barnes’em wcielającym się w główną postać tajemniczego młodzieńca.

Film to ekranizacja kultowego, kontrowersyjnego dzieła Oscara Wilde, według reżysera Olivera Parkera. Młody mężczyzna, zachowuje wieczne piękno, ale niezwykły obraz, stopniowo odkrywa jego prawdziwy wiek i postępującą brzydotę. Krążą plotki, że w grę wchodzi układ z diabłem.  
Historia osadzona w starym Londynie, pozostaje bardzo aktualna z temat obsesji wiecznej młodości. Przekłamane retuszem zdjęcia w magazynach, też łatwo odnieść do portretu Doriana, tu - działającego na odwrót, na niekorzyść portretowanego. Film jest krytyką życia w pod presją i obsesją idealnego wizerunku.

Sława aktora Bena Barnesa rozpoczęła się, przygodą z filmem “Stardust“, następnie w “Kronikach Narni: Książe Caspian“, wciąż obsadzając główne role. Zażartował ostatnio, ze jeśli imię jego bohatera nie pojawia się w tytule, nie zagra w filmie. Ben Barnes miał nie lada wyzwanie. Musiał poradzić sobie ze złożoną rolą wpierw niewinnego chłopaka, potem czarującego uwodziciela, a następnie zlęknionego psychopaty.

W filmie pojawia się również Colin Firth, w zupełnie nowym charakterze, grając cynicznego Lorda Wottona, starającego się za wszelką cenę skorumpować młodzieńca. Z kolei postać introwertycznego malarza Basila Hallwarda, otrzymał Ben Chaplin. Role damskie obsadzone zostały przez Rachel Hurd-Wood (“Pachnidło”)grającą ukochaną Doriana - Sybil Vane i Rebeccę Hall ( “Vicky Cristina Barcelona”)- jako nowa postać Emily Wotton.

Wydana w 1891 roku, pierwsza wersja powieści ”Historia Doriana Gray” została okrzyknięta skandalizującą, a Wilde’a posądzono o demoralizację. Drugie poprawione wydanie (z usuniętymi np.. wątkami homoseksualnymi), pogłębiło postać Doriana i przeszło przez cenzurę. W książce Oscar Wilde dał upust swojemu podejściu do sztuki, podkreślił swobodę działań artysty i koncepcję “sztuki dla sztuki”. To tutaj znajduje się słynny cytat “Nie ma książek moralnych lub niemoralnych. Są tylko książki dobrze napisane i źle napisane”. Trzymamy kciuki, że film zaliczy się na poczet tych “dobrze” zrobionych i wyśmienicie zagranych