Jednym z najpaskudniejszych aut w historii był Ford Ka pierwszej generacji. Kolejne pokolenie tego auta wyglądało już lepiej, ale także nie spotkało się z dużym zainteresowaniem. W dodatku, nazwa tego modelu wielu ludziom kojarzyła się źle, gdyż od razu kojarzyła się z autem wyglądającym jak rozjechana żaba.

Dlatego, by na nowo zaistnieć na rynku małych aut, Ford zdecydował się na zbudowanie zupełnie nowego auta. Nazwano je „Start”. O! Nazwa nawiązuje do dynamiczności! Czy taka sama będzie sylwetka tego auta? Będzie. I co z tego? Start ma nadkola tak rozlazłe jak stary Ka. W dodatku, górna cześć nadwozia przypomina starego garbusa. Czyli, teraz zamiast rozlazłej żaby, mamy rozlazłą żabę połączoną z żuczkiem. Rewelacja… . No dobrze, przedstawiony pojazd koncepcyjny ma nowoczesne światła z diodami LED, koła z dużymi felgami i opływową sylwetkę, ale… Już to gdzieś widzieliśmy. Niestety, nie wystarczy zmiana nazwy, by klienci nie zauważyli analogii do Ka pierwszej, czy nawet drugiej generacji. Czyżby Ford zlecił zaprojektowanie Starta temu samemu człowiekowi, który przed laty projektował żabiego malucha? I skąd u tego człowieka takie zamiłowanie do żab? Na bank, ten projektant jest francuzem. A ci nie robią zbyt fajnych samochodów. W Starcie nie widać charakterystycznej fordowskiej linii „kinetic design”, ale nie wiadomo, czy amerykański koncern rezygnuje z tego stylu, czy to po prostu jednorazowe odstępstwo.

Jak na miejskiego malca przystało, główne jednostki napędowe montowane pod maską tego samochodu mają być oszczędne i przyjazne dla środowiska. Głównym silnikiem Starta będzie ledwie litrowa, trzycylindrowa jednostka typu EcoBoost, która dla zapewnienia maksymalnej oszczędności ma współpracować z manualną skrzynią biegów z aż 6-cioma przełożeniami. Ford nie podał choćby szacowanej mocy tego motoru, ale buńczucznie zapowiedział, że ta jednostka będzie miała parametry takie, jak stosowane u konkurentów czterocylindrowe silniki. Pod maską Starta znajdą się także inne jednostki, choćby takie jak popularny 1.6 EcoBoost z Fiesty. 

Czy Start odniesie sukces? Patrząc na wielki popyt na małe auta, jest to całkiem możliwe. Dodatkowo, skoro i Ford Ka znalazł klientów, to i ten model powinien znaleźć nabywców. Chciałbym ułożyć jeszcze jakieś mądre zdanie z jakąś dziwną metaforą, ale ograniczę się do stwierdzenia „Mi to auto po prostu nie leży”, a ciekawostki zostawię na post-scriprtum.

PS1. Znalazłem nazwisko szefa inżynierów zajmujących się tworzeniem Forda Ka. Był nim nijaki Pan Kevin O'Neill, który jest nie Francuzem a Brytyjczykiem. To zmienia moja teorię i teraz uważam że Pan O'Neill spędził pół życia na podróżach Eurotunelem pod kanałem LaManche i regularnie odżywiał się w bistro we francuskim Calais. Innego wytłumaczenia do zamiłowania do żab znaleźć nie mogę.
PS2. Ford Start może odnieść sukces większy niż się spodziewam, bo Ford Ka dorobił się w Polsce nawet fan klubu. Wydawało mi się to niemożliwe, ale cóż, człowiek uczy się całe życie.