O kalendarzu Pirelli słyszeli niemalże wszyscy. Chociaż marka kojarzy się jednoznacznie z oponami samochodowymi, to pod koniec każdego roku, od początku lat 60 XX wieku, wzbudza duże zainteresowanie w świecie sztuki. Kalendarz Pirelli, owiany wręcz legendarną sławą, to prawdziwa gratka dla miłośników fotografii oraz dla koneserów kobiecego piękna. 

Od narodzin kalendarza Pirelli w 1964, zyskał on miano prestiżowego wydawnictwa. Nad każdą edycją czuwają najlepsi fotograficy, uwieczniający najpiękniejsze kobiety w wyjątkowej scenerii. Nie jest on na sprzedaż. Trafia w ręce największych koneserów sztuki- filmowców, artystów, muzyków… Tradycją jest, że pierwszy egzemplarz przekazywany jest Królowej Anglii. W Polsce, co roku dostępnych jest jedynie 150 sztuk wyjątkowego kalendarza. 

Materiał do najnowszej edycji Pirelli (37) powstawał na plażach i w dżungli Brazylii. Do współpracy zaproszono słynnego, aczkolwiek kontrowersyjnego fotografa, Terrego Richardsona. Nowojorczyk , znany z odważnych i prowokujących zdjęć, to gwarancja niebanalnej oprawy kalendarza. Jego śmiałe podejście do nagości, a także niechęć do komputerowego retuszu na pewno przypadną do gustu wielu fanom kalendarza.
Rok 2010 wydaje się być dla wydawnictwa czasem powrotu do korzeni- sugestywnych fotografii utrzymanych w klimacie lat 60-tych i 70-tych, przedstawiających naturalne modelki na tle dzikiej przyrody. Wśród dwunastu kobiet, które będziemy mogli podziwiać są m. in: Ana Beatriz Barros, Rosie Huntgindon, Miranda Kerr, Abbey Lee Kershaw, Enico Mihalik.

Premiera tegorocznego wydania odbędzie się w Paryżu, w połowie listopada.