Zawsze ubrana dobrze Natasz Urbańska zaliczyła w końcu ubraniową wpadkę. Na festiwalu Top Trendy pojawiła się w żółto-fioletowej, paskudnie cieniowanej sukience, która do tego dodała jej jakieś 5 kilogramów. Do tej ciężkiej, tęczowej kreacji założyła delikatne sandałki, które dołożyły swoje do efektu optycznego pogrubienia.

Na temat stroju Nataszy wypowiedziała się etatowa eksperta od mody różnych kolorowych pism – Joanna Horodyńska oraz modelka i żona „pięknego Oliviera” Karolina Malinowska. Bardzo zgodnie skrytykowały Urbańską od góry do dołu.

Horodyńska określiła wzór na sukience jako „rozmamłany cień”, a także posądziła Nataszę o robienie makijażu w przydrożnej perfumerii. Malinowska za to skomentowała fryzurę. „A włosy jak spod kosy! (…) Dramat.”

Chociaż można mieć bardzo mieszane uczucia co do kompetencji obu pań stylistek, tym razem trudno się z nimi nie zgodzić.

Co myślicie o stroju Nataszy?