Mamy skłonność do myślenia o modzie, jako o czymś tworzonym przez projektantów. Jednak projektanci nie tworzą w izolacji. Posiadanie osobistej muzy, która inspiruje i nieustannie wyzwala pokłady kreatywności jest na wagę złota. Dobrze zdaje sobie z tego sprawę sam Lagerfeld, dla którego Daphne jest uosobieniem szyku wpływającego na innych ludzi, ich myślenie oraz postrzeganie trendów.

Krążąca o niej anegdota, która głosi, że w czasie sesji zdjęciowej odmówiła przyjęcia posiłku od swojej asystentki, gdyż jak stwierdziła „kiedy je, to nie może pracować” tylko dodała pikanterii do jej i tak kontrowersyjnego wizerunku. Daphne Guinness zawsze może pozwolić sobie na więcej. Tom Ford stwierdził, że jest najbardziej stylową (o ile nie jedyną) z żyjących kobiet.

Jej znakiem rozpoznawczym do dziś pozostają platynowe włosy z czarnym akcentem. Notorycznie nosi buty na ośmiocalowych platformach i uwielbia diamentową biżuterię. Na pogrzebie, czy na balu zawsze zwraca na siebie uwagę, ponieważ w życiu czuje się jak na scenie. Najbardziej ekstremalne stroje są jej najlepszymi przyjaciółmi.

Spadkobierczyni fortuny Guinnessów posiada kolekcję haute couture, od której niejednej fashionistce zakręciłoby się w głowie. Stało się to m.in. motywacją dla nowojorskiego muzeum do ukazania osławionych zbiorów Daphne szerszej publiczności. Tegoroczna jesień wyglądała dzięki temu wydarzeniu jeszcze bardziej ekscytująco. W skład wystawy weszły stroje i dodatki takich projektantów jak: Karl Lagerfeld, Valentino, Rick Owens, Alexander McQueen.


Autor: Graphite