Damska torebka to przedmiot magiczny i nieodłączny. To tu trzymamy wszystkie drobiazgi, które mogą się nam przydać w pracy, szkole, czy podczas podróży. Jest seksowna, praktyczna, wytworna lub pakowna. Mamy ich całe kolekcje, są prawie tak chętnie nabywane jak buty. I zawsze, ale to zawsze panuje w niej bałagan. Swoją drogą to dość niezwykłe, że nawet w torebce niewiele większej od paczki chusteczek higienicznych ciężko jest cokolwiek znaleźć. W czeluściach toreb worków czają się rzeczy, które zwykle znajdują się tam od miesięcy, raczej niewyjmowane i dawno zapomniane przez właścicielkę…

Tak istotny przedmiot jak torebka do ręki (ang. handbag) powinna oddawać temperament i styl właścicielki. Tylko jaka kobieta pokazałaby się na co dzień z torebka przypominająca kaktusa? Albo jakieś zwierzę? Wygląda na to, że forma wzięła górę nad treścią – kształt torebki przyćmiewa jej zawartość i w ogóle fakt, że torebka służy do przenoszenia rzeczy. Kolory i kształty torebek są niemalże nieskończone. W zeszłym sezonie modne były torebki w rażąco sztucznych kolorach. Pojawiły się torebki worki w żółcieniach, zieleniach, błękitach i czerwieni. Obecnie powracają bardziej naturalne kolory, mające przywodzić na myśl naturalne materiały (mimo, że produkcję zdominował sky). Nieodłączne stały się ćwieki i kryształki. Torebki nosi się na sztywnej rączce, pasku albo łańcuchu, w dłoni lub zawieszone na ramieniu, rzadziej przewieszone przez ramię (tzw. „na listonosza”).

Wydaje się, że nie da się zrobić torebką większej modowej wpadki. Praktycznie wszystko jest akceptowalne. Źle widziane jest dopasowywanie koloru torebki do koloru butów bez względu na to, czy ubranie się zgrywa. Według stylistów nie powinno się dobierać torebki pod kolor butów. Te dwa składniki garderoby dzieli zazwyczaj spora odległość, lepiej je nawet skontrastować.

Wydaje się, że nie ma ograniczeń jeśli chodzi o kształty i kolory torebek ale torebka w kształcie piłki footballowej? Torebka w kształcie piłki przywołuje na myśl typową, amerykańska pomponiarę w mundurku. Albo odtwarzacza kaset (do kupienia w sklepie www.trendz.pl )? 
Może mrówkojad albo połyskujący, krzyczący duch to już lekkie przegięcie?