Amerykański magazyn Forbes opublikował dekalog dla wszystkich bogaczy- listę 10 najdroższych samochodów na świecie. Każdy szejk naftowy, właściciel potężnej firmy czy biznesmen nie czerpiący dochodów z legalnego źródła, musi posiadać choć jedno z tych aut, by liczyć na szacunek u kolegów z „branży”. Oczywiście, w takim Dubaju, by się liczyć, trzeba posiadać każde z tych aut, a nie jest to łatwe, bo wiele z nich występuje w niewielu egzemplarzach.

Najdroższe samochody świata wg. Forbes (ceny w USD):
1. Koenigsegg Trevita – 2,21 mln

2. Bugatti Veyron 16.4 Grand Sport – 2 mln

3. Pagani Zonda Cinque Roadster – 1,8 mln

4. Lamborghini Reventón Roadster – 1,56 mln

5. Lamborghini Reventón – 1,42 mln

6. Maybach Landaulet – 1,4 mln

7. Koenigsegg CCXR – 1,3 mln

8. Koenigsegg CCX – 1,1 mln

9. Leblanc Mirabeau – 765 tyś.

10. SSC Ultimate Aero – 740 tyś.



Jeśli jakiś Polak miałby ochotę na kupno wszystkich wyżej wymienionych aut, potrzebowałby prawie 43 miliony złotych. Dostałby za to 9 samochodów sportowych i jedną limuzynę-kabriolet- Maybacha Landaulet. Co ciekawe, najtańszy samochód na liście - SSC Ultimate Aero jest zarówno najmocniejszym- 1200 koni mechanicznych, jak i najszybszym- jego prędkość maksymalna osiągnięta w oficjalnych testach to 414,26 km/h. Inna ciekawostką jest to, że to nie włoskie czy amerykańskie koncerny mają najwięcej aut w pierwszej dziesiątce- trzy modele ma szwedzki Koenigsegg. 

Cóż, pozostaje nam marzyć o cudownej, zmotoryzowanej złotej rybce, która kiedyś obdaruje nas takimi autami. Bo na zakup tych samochodów nawet szóstka w totku nie zawsze wystarczy. A nawet jeśli szczęście i złota rybka Ci pomogą, zaczekaj aż drogi, po których jeździsz, zostaną wyremontowane