Spośród wszystkich pokazanych w stolicy wielkopolski aut można wybrać te „Naj” zarówno w pozytywnym, jak i negatywnym znaczeniu. Dealerzy i sprzedawcy pokazali tyle aut, że targi wielu zwiedzającym dostarczyły ciekawych wrażeń. Oto te auta, które najbardziej utkwiły mi w pamięci:

Najefektowniejszym samochodem był Mercedes SLS AMG. To oczywiste. 571 koni mechanicznych pod maską, piękna sylwetka, unoszone drzwi i matowy srebrny lakier sprawiły, że to przy tym aucie gromadziły się olbrzymie rzesze zwiedzających. To przy SLSie bez przerwy stały dwie finalistki Miss Polonia. To za ten samochód trzeba zapłacić 810 000 złotych. Żaden inny nie robił takiego wrażenia. 

Najbardziej luksusowym autem targów był Jaguar XJ. Ekskluzywnością przebił Mercedesa S-klasę czy Porsche Panamerę. Wspaniała sylwetka z potężnych chromowanym grillem oraz wnętrze wykonane z wysokiej jakości skóry oraz drewna podobało się wielu uczestnikom targów. Takie auto można mieć już za 100 tysięcy Euro. Sporo, ale jeśli ktoś ma taką kwotę, to Jaguar na pewno go nie zawiedzie.

Moim subiektywnym zdaniem najfajniejszym samochodem targów był Ford Focus RS, który jednocześnie zdobywa wyróżnienie dla najbardziej seledynowego samochodu targów. 305 koni w dwudrzwiowym, przednionapędowym hatchbacku? Owszem i to za około 130 tysięcy złotych. Tego samochodu po prostu nie da się nie lubić.

Można za to nie lubić Renault Fluence, który był najnudniejszym autem w całym Poznaniu. Przy tym samochodzie Skoda Octavia czy Volkswagen Passat zdają się być superfajnymi, radosnymi, nieprzeciętnymi limuzynami, którymi jeżdżą żywiołowi ludzie. Fluence to auto które z zewnątrz ma wyglądać jak pojazd zastępcy prezesa, ale jego wnętrze jest tak nudne, smutne i bezpłciowe, że musiałby to być pojazd zastępcy mistrza palenia dowcipów.

Ale jeżeli wnętrze potraktujemy jako oddzielną kategorię, to najbrzydsze miała Toyota Aygo. Środkowy panel wyglądał jak przecięta wzdłuż plastikowa butelka po mleku z kilkoma przyciskami. Paskudztwo. Najładniejsze wnętrza miały ex-aequo Ford Fiesta i Lancia Delta. Skąd ten wybór? Oba te auta mają fajne deski rozdzielcze i panele, które oddają charakter auta, dobrze wyglądają i są wykonane z dobrze spasowanych materiałów. Dodatkowo, auta z takim wnętrzem można mieć za rozsądne pieniądze.

Największym pozytywnym zaskoczeniem, również za wnętrze, była Skoda Yeti. Nie spodziewałem się za wiele po tym aucie, jednak przygotowany przez Sony model zaskoczył mnie zupełnie. Przez chwile mogłem poczuć się jak w aucie rodem z Pimp My Ride z MTV. A w dodatku był to zazwyczaj nudny i brzydki Yeti! Stąd też moje wyróżnienie dla Skody z milionem głośników i mnóstwem wyświetlaczy. 

Zdobywca nagrody Car of the Year, Volkswagen Polo najbardziej mnie rozczarował. Przyznam, że po ogłoszeniu wyników plebiscytu na najlepszy samochód 2010 byłem zaskoczony, bo nie spodziewałem się tego, że to Polo okaże się być zwycięzcą. Niestety, na żywo mały Volkswagen nie dość, że nie przekonał mnie co do swojej wartości, to jeszcze pogorszył swój wizerunek. Gdybym miał 50 tyś złotych na małe auto, kupiłbym chyba kosztującego 35 tyś Hyundaia i20, który stał kilka metrów dalej, a za 15 tyś kupiłbym sobie dożywotni zapas bułek. Może to głupie, ale kupno Polo nie wydaje mi się być mądrzejszym.

Najfajniejszy SUV pokazany na targach to znany już na naszym rynku Ford Kuga. Dynamiczna sylwetka i przestronne, ładne wnętrze sprawiły, że Kugę śmiało mogę umieścić w TOP 5 SUVów dostępnych na rynku. 

Jeżeli chodzi o auta włoskie, to przewodzą one w kategoriach na najbardziej męski i kobiecy samochód- tu miejsce dla Alfy 156 (jako auto dla mężczyzny), która wygląda pięknie, jest esencją „alfowatości”, ma wspaniałe wnętrze i fenomenalne reflektory. Dla kobiety wydziałem dwa perfekcyjne samochody. Były to Fiat 500 C oraz Alfa Romeo MiTo. Do tych aut, które są esencją subtelności, piękne polskie kobiety pasują idealnie.

Skoro mówimy o kobietach, to najbardziej szkoda mi było hostessy stojącej przy Lamborghini Diablo (przy okazji, było to najbardziej diabelskie auto targów). Przez dwa dni ta biedna pani musiała uśmiechać się do tysięcy zdjęć, stać w butach na niewyobrażalnie wysokim obcasie oraz pozować z tysiącami ludzi, którzy marzyli o tym, by zrobić sobie z nią zdjęcie. Co gorsza, ta pani nie miała choćby jednej zmienniczki, dlatego też, tej pani należy się ogromny szacunek za wytrwałość. Najładniejsze stoisko zdaniem chyba każdego faceta będącego na targach miał dealer Mercedesa. Kilkanaście finalistek Miss Polonia dzielnie pozowało do zdjęć i uśmiechało się do zwiedzających.

Najgorszy pomysł mieli projektanci Hyundaia ix35. Wnętrze tego auto otrzymało listwę z plastiku imitującego drewno, która absolutnie nie pasowała ani do stylistyki wnętrza, ani do kolorów z jakich zrobiono deskę rozdzielczą czy środkowy panel. Do tej pory, na myśl o ix35 pierwszy obraz jaki mi przychodzi to ta tandetna listwa. Ogólnie, jest to „średnie” auto, ale przez ten niemały detal, wnętrze wygląda okropnie.

Sportowcem targów bezdyskusyjnie był Mitsubishi Lancer Evo X. Wspaniałe auto z kubełkowymi fotelami, sportowymi nakładkami na pedały, efektownym wnętrzem czy lanserskimi spojlerami przyciągało uwagę każdego maniaka sportów motorowych. W tej kategorii prezentowanych aut rywalizacja była bardzo silna, bo Megane Coupe, Punto Evo, Citroen DS3 czy wspomniany Focus RS także wyglądały świetnie.

Dlatego też, nie potrafię powiedzieć które auto miało najfajniejsze felgi. We wszystkich wymienionych sportowych autach wyglądały one fantastycznie. Również wiele innych aut imponowało obręczami wykonanymi z aluminium czy z lekkich stopów. 

Najładniejszym samochodem miejskim była „uśmiechnięta” Mazda 3. Niebieski lakier tego auta przypadł do gustu wielu kobietom, a w miarę przestronne wnętrze przy niewielkich gabarytach sprawiło, że Mazda utkwiła mi w pamięci nie tylko za sprawą swojego koloru.

Oto mały przegląd aut, które poza Mercedesem SLS i Jaguarem XJ, są dostępne dla sporej części Polaków. Poznańskie targi dają przegląd pojazdów które jeżdżą, lub będą jeździły po naszych ulicach. Spośród nich można wybrać kilka naprawdę interesujących modeli i każdy z nich ma swoich zwolenników jak i przeciwników. Wbrew pozorom, polski rynek motoryzacyjny nie jest aż taki nudny.