Telefony komórkowe zaczynają być dzielone na różne kategorie. Te do nawigacji, bo producent dał im GPS i program z aktualnymi mapami. Te do fotografii, bo mają niezłą jak na komórkę matrycę i optykę. A te uniwersalne, bo mają system operacyjny i wszystko na nich się zrobi. A, jeszcze jedna kategoria: te od muzyki. I taką komórkę przedstawiamy Wam dziś: oto Nokia 5530 XpressMusic. 
5530 nie posiada tradycyjnej klawiatury. W całości obsługiwana jest dotykowo. Rysik chowa się w obudowie telefonu i nieźle się tam trzyma – nie wylatuje. Telefon bez trudu obsłużymy też palcami. Nie ma z tym problemu i ekran poprawnie rozpoznaje polecenia wydawane poprzez dotknięcie palcem. Ekran jest duży i czytelny, bez problemu można na nim oglądać strony www. Telefon wyposażono w głośniki stereo i klasyczne wejście słuchawkowe. Z funkcji muzycznych mamy tu odtwarzacz plików muzycznych i radio z RDSem. Jakość dźwięku jest naprawdę dobra. Dorównuje ona już odtwarzaczom muzyki ze średniej półki.

Na pokładzie pracuje znany już i powszechnie stosowany Symbian S60v5. Obsługa jest łatwa, początkujący i zaawansowany da sobie radę. Na uwagę zasługuje całkiem nieźle pracująca funkcja rozpoznawania pisma ręcznego. Jest ona obecna w tym systemie także w innych modelach, ale zwróciliśmy uwagę na nią dopiero przy tym modelu (nie posiada on, jak wspominaliśmy wyżej, tradycyjnej klawiatury). Czasami wygodniej jest wpisać coś odręcznie niż korzystać z klawiatury ekranowej.

Niestety, telefon nie jest wolny od pewnych mankamentów. Zdarzyło mi się zawiesić go raz i to w nietypowej sytuacji. Podczas wpisywania SMSa z klawiatury ekranowej system zawisł i dopiero wyciągnięcie baterii pomogło. Poza tym, akurat na tym modelu, Symbianowi jakby nie spieszy się z wykonywaniem naszych poleceń. Chwilami system działa zbyt flegmatycznie. Może winą jest tu wczesna wersja firmware, bo wygląda to na niedociągnięcia oprogramowania…

Czas na oceny. Design na 4. Nic powalającego, ale nie wstyd wyjąć telefonu na ulicy. Nawet ma prawo się podobać, ale trochę brakuje mu tego „czegoś”. Technologia na 5. Mamy tu WiFi, duży ekran obsługiwany dotykowo, złącze kart pamięci no i przede wszystkim dobry układ dźwiękowy. Ale funkcjonalność na 3 z plusem. Denerwuje chwilami ta ociężałość systemu. Dodatkowo ocenę obniżą tu zaślepki portu USB i złącza kart pamięci i karty SIM. Można było przemyśleć to lepiej… 
Komuś, kto szuka hybrydy odtwarzacza i telefonu, a nie stać go na iPhone’a, możemy z czystym sumieniem polecić ten model