Dzisiaj na mojej twarzy zawitał uśmiech, a to wszystko dzięki kampanii reklamowej Barneys. Zostali odtworzeni bohaterowie z naszego dzieciństwa w starszej (i na pewno droższej) wersji. Pamiętamy chyba wszyscy disneyowskie diwy – Minnie Mouse i Daisy. Dzisiaj wystąpią one w wersji z długimi nogami, 15-centymetrowymi szpilkami i w kreacjach godnych pozazdroszczenia.

Gdybym miała taką samą obsesję na punkcie mody jak teraz, kiedy byłam 8-letnią dziewczynką, byłabym zachwycona, widząc jak bohaterka z moich bajek występuje w wybiegowej sukience Lanvin. Daisy ubrana w Dolce & Gabbana, Goofy w Balmain, Mickey w Balenciaga, Cruella w Rick Owens, księżniczka Tiana w Proenza Schouler i Śnieżka w Nina Ricci. To byłyby najlepsze kreskówki na świecie.

Zastanawiają mnie jednak wychudzone sylwetki disneyowskich postaci. Przecież znamy i kochamy je ze względu na ich pulchne i śmieszne kształty. Czy pokazując takie zdjęcia na billboardach, nie narazimy młodsze pokolenie na presję wychudzonego ciała?
To jeszcze nie wszystko, by nadać kampanii trochę realności rysownicy od Disney’a postanowili zabawić nas karykaturami największych ikon świata mody. Do przeróbki poszły takie postacie jak: projektant Lanvin – Albert Elbaz, bloger Bryan Boy, krytyk modowy Suzy Menkes, fotograf Steven Meisel i legendarna naczelna francuskiego Rouge – Carine Roitfeld.

A wy, co sądzicie o tej kampanii?

Autor: Tina N.