Od czasu, kiedy na ekrany kin weszła ekranizacja pierwszej części sagi "Zmierzch", świat ogarnęła prawdziwa wampiromania.

Zaczęły powstawać inne podobne produkcje, m.in. serale: "Vampire Diaries" i "True Blood". Niedługo będziemy mogli zobaczyć film, w którym głównym bohaterem jest wilkołak. Ale moda na wampiry zaczęła pojawiać się również w modzie.

Słynna makijażystka Ellis Faas współpracująca do niedawna z marką L'Oreal, wypuściła na początku tego roku swoją autoryzowaną linię kosmetyków. Zainspirowały ją naturalne kolory ludzkiego ciała (siniaki, opalenizna, bladość itp.). Furorę robi jej szminka w kolorze świeżej krwi. Ciekawe są też opakowania kosmetyków: wszystkie wyglądają jak nabój. Ceny są wysokie, jednak Renoma Faas gwarantują najwyższą jakość.

Możemy się więc przemienić w wampira, ale nie tylko dzięki make -up'owi. Marka Topshop swoją jesienną kolekcję również poświęciła tematyce mrocznych krwiopijców i nazwała ją Horror Girls. Dominują w niej kolory szare, czarne i oczywiście czerwienie. Możemy kupić m.in. żakiety czy gotyckie sukienki.

Wampirzą modą zaraziły się też gwiazdy. Leigton Meester, aktorka i piosenkarka, pojawiła się na otwarciu sklepu American Eagle w Nowym Jorku w mrocznym makijażu i skąpej czarnej sukience. Taki look przyjąłby się na pokazie, ewentualnie premierze "Księżyca w nowiu", ale czy na taką imprezę na pewno był odpowiedni?