Zawrotna ilość pięknych i luksusowych kurortów wakacyjnych rozsianych po świecie może łudzić, że wyjazd na urlop, który na pewno zostanie zakwalifikowany jako trendy nie jest specjalnie trudne. Niestety, sprawa jest dużo bardziej skomplikowana niż losowy wybór z katalogu czegoś drogiego, odległego i dysponującego gigantycznym basenem z błękitną wodą. Co roku pewne miejsca uznaje się za topowe, a inne za passé, chociaż jeszcze w poprzednim sezonie mogły pochwalić się zagęszczeniem pięciu wylasnowanych urlopowiczów na metr kwadratowy. Jednak na tym w końcu polega istota mody, nikt nie obiecywał, że będzie łatwo.  W tym roku fashioniści-podróznicy mają do wyboru dość różnorodne opcje. Wysoko na wakacyjnych listach top plasuje się hotel Capella Pedregal w meksykańskim kurorcie Cabo San Lucas. Oczywiście pięciogwiazdkowy. Mała czarna wakacyjnych kurortów, czyli Lazurowe

Wybrzeże jak zwykle w modzie. Tym razem kusi urlopowiczów nowiutkim hotelem La Réserve w St. Tropez, zaprojektowanym przez znanego architekta Jeana-Michel Wilmotte. Dobra wiadomość dla fanów Bliskiego Wschodu: na listę stylowych po swoim czasie bessy powrócił Bejrut. Wielbicie Toskanii mogą zatrzymać się w Il Salviatino – pięknej willi z XV wieku, odrestaurowanej i zaadaptowanej na hotel. Jak widać możliwości jest sporo i każdy może znaleźć dla siebie coś, jeżeli nie idealnego, to przynajmniej odpowiedniego. W tym roku nie zaprzątajmy sobie więc głowy zasmażaniem się w Egipcie czy buszowaniem po indyjskich bazarach, bo to temat totalnie „wiosna/lato 2008”