Nie od dziś wiadomo, że modelka powinna być chuda. Nie ma w tym nic dziwnego,ponieważ kreacje, które nosi na wybiegach, są przeważnie w rozmiarze 34. Jednak  prawda jest taka, że mało która kobieta będzie w stanie zmieścić się w takie ubrania. Ponadto, w świecie mody pojawiają się coraz młodsze dziewczyny, wręcz dzieci , które nie ukończyły jeszcze procesu dojrzewania. Nie bez powodu zatem przemysł modowy oskarżany jest o promowanie anorektycznego wizerunku ciała i zakrzywionego obrazu rzeczywistości.

Wszystko zaczęło się od głośnego zdjęcia Oliviera Toscaniego, które zapoczątkowało kampanię reklamową, mającą na celu walkę z anoreksją. Bohaterka zdjęcia, Isabelle Caro, która przez całe życie chciała dorównać wyglądem top modelkom takim jak Cindy Crawford czy Claudii Schiffer, wpadła w okrutną pułapkę choroby.Walkę niestety przegrała, kiedy zmarła w 2010 roku w Tokio, ważąc zaledwie 31 kilo.

Oglądając tegoroczny pokaz bielizny Victoria's Secret, możemy mieć duże wątpliwości co do tego, czy podjęta bitwa ma szansę na wygraną. Podziwiając fantastycznie przygotowany show, bez problemu można było zauważyć, że modelki są przeraźliwie chude.Wystające obojczyki i kościste kolana nie byłyby wielkim zdziwieniem, gdyby nie fakt, że parę lat wstecz aniołki VS prezentowały pelniejsze i zdecydowanie zdrowiej wyglądające ciała.

Wiele kontrowersji wywołała także sesja zdjęciowa najnowszego aniołka Victoria's Secret w Vogue Italia.19-letnia Karlie Kloss stanęła przed obiektywem Stevena Miesela ubrana w mikroskopijne szorty. Wygięte pod nienaturalnym kątem ciało sprawia wrażenie bardzo wychudzonego.Zdjęcie zostało natychmiast usunięte ze strony internetowej magazynu, po tym jak wywołało wielką burzę w świecie mody. Powodem skandalu był fakt, że zdjęcia  z sesji były wykorzystywane na portalach promujących anoreksję i zaburzenia odżywiania wśród kobiet.Sama zainteresowana Karlie Kloss nie widzi w tym nic złego i nie rozumie dlaczego Vogue Italia usunął zdjęcie ze swojej strony.

Odkąd w świecie mody pojawiła się 'pełna' modelka Crystal Renn, wiele kobiet odetchnęło z ulgą.Ta ciemnowłosa amerykanka stała się jedną z najpopularniejszych 'plus size models'.Nosząc rozmiar 44, nikt nie sądził, że znajdzie miejsce w tym przemyśle.Udowodniła, że także kobieta z szerokimi biodrami i pełnymi piersiami, może pojawiać się w kampaniach Chanel, Dolce&Gabbana czy Jimmy Choo. Jednak kiedy we wrześniu 2011 roku pojawiła się na gali Metropolitan Opera Season w Nowym Jorku, okazało się, że nawet Crystal Renn poddała się presji społeczeństwa i schudła do rozmiaru 36.
Nie jest jednak tak źle, jakby się mogło wydawać.Na świecie powstaje coraz więcej agencji reprezentujących modelki o pełniejszych kształtach (Ford 12+ Division w Stanach Zjednoczonych, czy też 12 Plus UK w Wielkiej Brytanii). W Los Angeles powstała fundacja Healthy Is The New Skinny, która ma na celu ukazanie, że świat mody nie musi opierać się tylko na przedstawianiu wychudzonych modelek o rozmiarze 34.


Autor: Paulina Lipska