Standardowo pokazy mody odbywają się w wygodnej sali, na ogół w centrum dużego miasta. Modelki chodzą po podwyższonym wybiegu, a oglądający siedzą na krzesłach.
Oczywiste, prawda? Co jakiś czas pojawiają się jednak tacy projektanci, którzy organizują pokaz zupełnie inny. Nadają swoim kolekcjom odmienną oprawę.
Jun Takahashi, projektant Undercover pokaz jesienno-zimowej kolekcji urządził w tokijskim lesie przy temperaturze poniżej zera…
Krytycy byli zachwyceni, nie wiadomo natomiast, jak inni oglądający…
Takahashi z pewnością pokazał coś nowego, różniącego się od dotychczasowych pomysłów. Pytanie tylko, czy ważniejszy jest sam pokaz, jego organizacja i oprawa, czy kolekcja? I, czy oceniając show, można przy tym obiektywnie ocenić same stroje?