W zeszłym tygodniu kiedy pojawiło się słońce, ptaszki zaczęły śpiewać, a śnieg zaczął topnieć każdy z Nas myślał, że to koniec. Niestety weekend przyniósł opady, niską temperaturę i dalszy ciąg zimowej depresji. Coraz częściej zadajemy sobie pytanie, czy ta zima w ogóle się skończy? Jak długo będzie jeszcze trwała? Nawet miłośnicy mroźnych zim mają już dosyć. Biały puch jest już z nami czwarty miesiąc. 
Gdyby zima planowała nie wynosić się z Polski, warto na wszelki wypadek zerknąć i zobaczyć co będzie modne na sezon jesień 2010 / zima 2011. Karl Lagerfeld inspirując się obecną pogodą postanowił ubrać Nas bardzo ciepło na przyszły rok. Projektant mody głównie inspirował się jeti. 
Duże, futrzane płaszcze, spodnie, spódniczki oraz buty do złudzenia przypominają futro potwora z gór. 
Kolekcja Victor & Rolf jest również oryginalna. Mimo, że nie miałabym odwagi chodzić w tym ekstrawaganckim stylu to trzeba przyznać, że jest zachwycająca. Połowa ubrań w ogóle jest nie do chodzenia. Większość ze strojów nie jest w modnym rozmiarze XXL, a 10 razy XL. Olbrzymie płaszcze z ciężkimi stelażami, w których modelki na wybiegu przypominają potworów z Alicji w Krainie Czarów. 
Najspokojniejsza kolekcja to dzieło Marca Jacobsa. Amerykanin ani nie przewiduje tak mroźnej zimy, jak Karl Lagerfeld, ani nie ma katastroficznych wizji jak Victor & Rolf. Marc Jacobs nadał Tygodniom Mody świeżego, delikatnego powietrza. Kolekcja jest bez fajerwerków, ale bez jakiegokolwiek zadęcia. Prosta, ładna i klasyczna. Stroje charakteryzują głównie dwie rzeczy, stonowane kolory, i świetnie skrojone fasony. Dla niektórych kobiet mogą się one wydawać mało seksowne i kobiece i pewnie coś w tym jest. Jednak i tak kolekcja jest najbardziej bezpieczna sposród tych trzech.
Która według Was jest najbardziej ciekawa?