Głodówka… głodzenie się. Pojęcia te są ciągle mylone. Wystarczy jedna opinia, że głodówka jest dopuszczalna, a rzesze wiecznie odchudzających się kobiet nie słyszą już dajesz jej części. Zdrowa, ale rzadko, jednodniowa, przy przyjmowaniu dużej ilości płynów… to zdaje się umykać, a prześcigające się w pomysłach na pozbycie się kilku kilogramów panie zaczynają przygodę z głodem. A od niewinnej przygody krótka droga do poważnych zaburzeń odżywiania oraz gospodarki wewnętrznej w organizmie. 

Należy z miejsca powiedzieć: głodówki nie są zdrowe! Te, które przeradzają się w godziny tortur, zwijania się w rytmie burczenia brzucha, stokrotnie bardziej szkodzą niż dają pożytek. Cóż za pożytek z wypadających włosów, ziemistej cery, podkrążonych oczu, wiecznego zmęczenia? Nieracjonalne głodówki są częstymi przyczynami zasłabnięć. 

Zaprzestanie dostarczania składników odżywczych od razu, bez przygotowania organizmu do skromnego postu i wymaganie, by organizm w ścisłym wytrzymał tygodnie nie ma szans na sukces. W wyniku głodzenia się, w organizmie nagromadzają się tak zwane ciała ketonowe, które mają charakter kwasowy i mogą prowadzić do zakwaszenia. To one są odpowiedzialne za osłabienie, otępienie. Ciągłe zmęczenie, obniżenie wydajności, zawroty głowy, zmienne nastroje i humory, ziemistość i nadwrażliwość cery podczas głodówek. Gdy organizm jest głodny, jest zły – a co za tym idzie, niemożliwe jest optymalne funkcjonowanie. Niemożliwe jest posiadanie energii.

Głodówki spowalniają metabolizm. Po zakończeniu głodówki lub przerwaniu jej, rzucenie się na jedzenie jest nieuniknione. Efekt jo-jo gwarantowany. Po początkowym chudnięciu organizm przechodzi na tryb oszczędny, a to znaczy, że każdą dostarczona kalorię będzie zachowywał (w postaci dodatkowych centymetrów tu i ówdzie) w obawie przed dalszymi głodówkami. Spalanie jest wolniejsze, mniej efektowne. Sceptyczni uważają, że w wyniku tego mechanizmu „tuczy nawet woda”. 

By oczyścić organizm, poczuć lekkość głodzenie się t najgorszy pomysł. Głodówka natomiast może być przydatna, na przykład w przypadku stanów po zatruciach. Mały post, lekkostrawne śniadanie, a do końca dnia duże ilości płynów są czasem zalecane przez lekarzy, ale tylko w szczególnych przypadkach. 

Skoro wymuszony głód bardziej szkodzi niż pomaga, czemu wciąż ma tak wiele zwolenników i zwolenniczek?