Mario Testino jest twórcą sesji zdjęciowej w najnowszym amerykańskim Vogue, której źródło inspiracji stanowił program austriackiej kliniki Viva Mayr i jej drastyczne metody odchudzania.

Miejsce szczególne. Bajkowe otoczenie może rodzić mylne wrażenie tego, co czeka spokojnie w środku. Luksusowa, austriacka klinika Viva Mayer kusi bogatych. To miejsce, które stanowi czystą wizualizację drogi ku satysfakcji, synonim totalnego oddania w imię podreperowania, uzdrowienia, a tym samym zakamuflowanej wolności uwięzionej w ograniczeniach i ciągłej walce. To jednocześnie obraz współczesnej kobiety, tyle że widziany zza sceny. Czysty pragmatyzm, realizm do bólu, daleka droga do ideału, który tylko zdaje się być coraz bliżej.

Mario Testino w najnowszym wydaniu Vogue przedstawił wyidealizowaną wizję świata, jednak brutalnego. Katowanie ciała upchnięte w zwinną kreację kobiecą, zmęczona fizyczność zasłonięta ubraniową formą piękna. Zdjęcia Testino zdają się być płaskimi kawałkami świata odrealnionego, swoistymi klatkami futurystycznego filmu.

Alberta Ferretti, Michael Kors czy Stella McCartney zadbali o dopieszczenie powierzchownej strony wizualnej, zakamuflowaną otoczkę artystyczno-estetyczną, w którą odziana jest Karlie Kloss. Tyle że to labilne piękno modowych projektów i sztuczne piękno klinicznych wnętrz rodzi spory dysonans, który jedynie uwypukla skrywany, enigmatyczny i brutalny świat mody i nie tylko.

Autor: A.S.