Wszystko powinno opierać się na obopólnej zgodzie i korzyściach. Wtedy, gdy partnerzy dobrze dogadują się między sobą, znikają wszelkie zahamowania. Wtedy to właśnie pragniemy czegoś mocniejszego, większych wrażeń. Czy zatem wprowadzać w życie wszelakie motywy pokazywane na filmach porno z kategorii hardcore?
Odpowiedź jest taka: jeżeli chcecie tego oboje, to czemu nie? Niech twoja partnerka włoży jakiś lateksowy strój na tę noc. Możecie wziąć kajdanki (ale niekoniecznie z różowym futerkiem – mogą być jakieś zwykłe) i przykuć partnera lub partnerkę do łóżka. Do tego jakieś pikantne „zerżnę Cię mocno” powiedziane lekko poderotyzowanym tonem i już krew szybciej płynie w żyłach. Kobiety, jak powszechnie wiadomo, seks łączą z odczuciami i stroną psychiczną, więc lepsze wrażenia będą miały, gdy dostarczy się im także bodźców emocjonalnych. Wtedy może się zdarzyć, że z podniecenia wbijecie w siebie pazury. Pamiętajcie tylko, że gdzieś jest ta granica między okaleczaniem się a ostrym seksem. Sami ją sobie wyznaczcie…

Jeżeli jednak szukacie mocniejszych wrażeń płynących z seksu, ale nie chcecie wchodzić w sferę sado-maso lub tym podobnych, spróbujcie… poeksperymentować z pozycjami. Kamasutra zawiera ich naprawdę wiele i nie musicie się kochać wg schematu klasyczna – na jeźdźca – na boku – od tyłu itp. itd. Spróbujcie czegoś nowego. Sięgnijcie po tę pozycję, o której myśleliście „fajna jest, ale pewnie nigdy tego nie spróbuję”. I znowu dobra rada – kobieta, która jest podniecona, ale jednocześnie czuje komfort psychiczny i emocjonalny, zgodzi się na więcej.

Zainwestujcie więc kilkanaście minut więcej w grę wstępną – efekty będą murowane, gdy zaproponujecie sobie coś bardziej szalonego!