Magdalena Małochleb to nowa Miss Polonia Krakowa 2014. 22–letnia Krakowianka, z wykształcenia jest kasjerem walutowym. Od 14 roku życia pracuje jako fotomodelka. Interesuje się sztukami walki, modą, wyścigami samochodowymi. W lipcu będzie reprezentować Kraków podczas Małopolskich Wyborów Miss. W rozmowie opowiada między innymi o kulisach konkursu, planach na przyszłość i stereotypie Miss.

Muszę czuć ciągłą krytykę, aby dać z siebie 200%

- rozmowa z Magdaleną Małochleb Miss Polonią Krakowa 2014

Natalia Łabuz: Chłopcy jedzą Ci teraz z ręki?

Magdalena Małochleb: Powodzenie wśród chłopców zakończyło się u mnie na etapie Gimnazjum, od tego czasu otaczali mnie mężczyźni.  Muszę przyznać, że faceci zwracają na mnie dużą uwagę podczas każdej czynności, którą wykonuję nieważne, czy prowadzę samochód, czy spaceruję albo jestem na siłowni. Zawsze lepiej dogadywałam się                             z Mężczyznami. Miałam problem z nawiązaniem kontaktu z kobietami, ale już szanse są wyrównane.

N.Ł: Nie ma między Wami zazdrości? Jak było w czasie wyborów?

M.M: Podczas wyborów Miss Polonia Krakowa nie odczułam żadnej rywalizacji między dziewczynami, wręcz przeciwnie wspierałyśmy się nawzajem, dzieliłyśmy się poprzednimi doświadczeniami, doradzałyśmy sobie w wielu kwestiach. Serdeczność jaka była między nami podczas przygotowań była najbardziej widoczna po ogłoszeniu wyników, gdy przyjmowałam od nich szczere gratulacje. Wydaje mi się, że w dużej mierze przyczynili się do tego organizatorzy konkursu: Piotr Szałański, Damian Masel i Ryszard Chmura, a  także choreografowie: Rafał Mikoś i Bartłomiej Gruszczak ze Studia Tańca „Arthur Murray”, którzy dbali o Finalistki w każdym najmniejszym calu i na każdym kroku podkreślali jak ważna jest współpraca między nami.

N.Ł: Brzmi jak bajka...

M.M: Bajka? Spędziłyśmy cudowne chwilę podczas przygotowań, poznałam masę świetnych ludzi. Każdej z dziewczyn biorącej udział w konkursach tego typu, ze szczerego serca życzę, aby podczas przygotowań lub zgrupowań panowała taka atmosfera jak u Nas. Cały czas wszyscy utrzymujemy kontakt i nie wyobrażam sobie, że którejkolwiek z tych osób miałoby nie być teraz w moim życiu.

N.Ł: Co chciałaś osiągnąć startując w wyborach?

M.M: Nabrać większej  pewności siebie, pozbyć się kompleksów i udało mi się to w stu procentach.

N.Ł: Przecież jesteś fotomodelką,  taka osoba z natury powinna być odważna                            i świadoma swojej urody...

M.M: Owszem, jestem osobą świadomą swojej urody i odważną, ale mimo wszystko trzeba pamiętać, aby nie czuć się zbyt pewnie. Skromność i nieumiejętność przyjmowania komplementów to moje dwie cechy, dzięki którymi wyróżniam się na tle innych kobiet pracujących w tej branży. Jeżeli ktoś chwali mnie za wykonywaną przeze mnie pracę                            i oczekuje, że dzięki temu ja będę pracować bardziej efektownie to niestety nie osiągnie zamierzonego celu. Ja muszę czuć ciągłą krytykę, aby dać z siebie dwieście procent. Trudno jest mi to wytłumaczyć, ale tak po prostu mam.

N.Ł. Nie obawiasz się stereotypu Miss?

M.M: Bardzo chciałabym odciąć się od tego stereotypu, mam tak wiele pomysłów na ten rok, że sama nie wiem od czego zacząć.

N.Ł: Sprawiasz wrażenie bardzo zdeterminowanej, przyjęłabyś propozycję sesji do magazynu dla Panów?

M.M: Myślę, że jeżeli dostałabym taką propozycję bez wahania bym się zgodziła, ale na to jest jeszcze za wcześnie tak za 3-4 lata, dlaczego nie. Nie widzę nic złego w zdjęciach tego typu. Do fotografii podchodzę jak do sztuki, a to właśnie w aktach ta sztuka jest najbardziej widoczna.

N.Ł: Jaka była Twoja pierwsza myśl po ogłoszeniu wyników?

M.M: Emocje były tak wielkie, że w chwili gdy usłyszałam zdanie „ Miss Polonia Krakowa zostaje ... Magdalena Małochleb” w mojej głowie pojawiła się pustka. Pierwszą reakcją były łzy, które mimowolnie napłynęły mi do oczu. Zaraz potem pojawiło się uczucie szczęścia co zresztą widać na zdjęciach. Upłynęło kilka dni zanim dotarło do mnie, że to właśnie ja zostałam tegoroczną Miss. Zresztą mój Tata oglądając fotorelację z gali, powiedział: „Gdybym nie wiedział, że Ty wygrałaś nigdy nie poznałbym Cię na zdjęciach”. Dodam, że Tata widział moje zdjęcia z około stu sesji zdjęciowych i było to dla niego niewiarygodne, że jego córka może tak nie panować nad swoją mimiką, ponieważ zawsze był pod wrażeniem mojego profesjonalizmu.

N.Ł: Co zmieniło się w Twoim życiu po wyborach Miss?

M.M: Po wyborach Miss Polonia Krakowa stałam się osobą rozpoznawalną. Wygrana otworzyła mi wiele drzwi, które wcześniej były zamknięte. Zostałam Ambasadorką Szwajcarskiej marki zegarków Aerowatch, podpisałam również kilka umów współpracy z firmami odzieżowymi (Wake up & squat, Idea Fix). Dostaję także wiele propozycji współpracy przy sesjach zdjęciowych, kampaniach reklamowych, a także udziału w akcjach charytatywnych.

N.Ł: A czym zajmuje się na co dzień Miss Polonia Krakowa?

M.M: Z wykształcenia jestem kasjerem walutowym, mam także uprawnienia do skupu                   i handlu złotem, który podlega pod program „Przeciwdziałanie praniu brudnych pieniędzy”. Jednak  nie pracuję w swoim zawodzie. Od 14 roku życia jestem fotomodelką, sporadycznie modelką, a od niedawna również choreografką i organizatorką pokazów mody. Wszystko co związane ze światem mody jest w kręgu moich zainteresowań. Nie wyobrażam sobie życia bez np. brania udziału w sesjach zdjęciowych. Aktualnie przygotowuję się również do kolejnego etapu Miss Polonia Małopolski, który odbędzie się 19 lipca w Zakopanem. O tytuł będę rywalizować z 17 innymi Finalistkami z Małopolski. Mam nadzieję, że będę godnie reprezentować Kraków i  pokażę, na co mnie stać.

Autor: Natalia Łabuz, Luksus Portal