Coraz lepsze osiągi, coraz niższe ceny, coraz mniejsze rozmiary… Gęstość upakowania mocy obliczeniowej jest coraz większa. Powoli jednak zbliżamy się do granic, które narzuca nam sama fizyka. Nie zmienia to jednak faktu, że niektóre komponenty, takie jak dyski twarde czy procesory oferują nam coraz większe pojemności i coraz większą wydajność, niewiele przy tym zmieniając gabaryty. Czasami jest nieco inaczej: ta sama moc w nieco mniejszym rozmiarowo komponencie.

Producenci konsol tę postępującą miniaturyzację najwyraźniej dostrzegają. Gdyby dokładniej przyjrzeć się historii konsol do gier, można zauważyć, że często wychodziły reedycje tych urządzeń. Konsole te oferowały dokładnie to samo. Nie zmieniał się nośnik, nie zmieniały się praktycznie parametry eksploatacyjne. Łączy je jedno: wszystkie miały mniejsze wymiary. 
Popatrzmy od najdawniejszych czasów: Playstation, a potem PS one. Playstation 2, a następnie PS2 Slim. GameBoy Advance, potem GameBoy Advance SP (dodana funkcja podświetlenia). Nintendo DS, a następnie DS Lite i najnowszy DSi. Gdyby cofnąć się jeszcze bardziej, można zauważyć podobny trend. Obecnie nie tak dawno wypuszczono odchudzoną wersję PS3.

Czy to tylko sposób na to, by wyciągnąć kasę od fanów konsol? Czy może po prostu chęć zarobienia dwa razy na tym samym od różnych użytkowników? Bo przecież konsole te oferują prawie to samo, ale jednak nowe edycje kosztują więcej podczas, gdy stare tanieją…