Tak pisał o miłości Polski psycholog prof. Bogdan Wojciszke, który jako pierwszy nazwał i opisał etapy miłości, burząc jednocześnie cały jej epicki wymiał. Rozwój związku miłosnego podzielił na pięć faz udowadniając, że nic nie trwa wiecznie i każde nawet najbardziej romantyczne i intensywne uczucie z biegiem czasu mija.

Zmiany są nieodłącznym składnikiem życia, wszystko co żyje ulega zmianą. Każdy związek uczuciowy rozpoczyna się zakochaniem, przechodzi przez fazę romantycznych początków, później rozwija się związek kompletny, który przechodzi w związek przyjacielski i kończy się związkiem pustym co w efekcie prowadzi do rozpadu relacji emocjonalnej.
Obok tej klasyfikacji istnieją też trzy składniki miłości, które wskazują intensywność każdej z faz rozwoju związku miłosnego. Intymność określa sympatię, przywiązanie, bliskość i wzajemną zależność partnerów od siebie. Namiętność to ogólne pobudzenie fizjologiczne jakie odczuwamy w obecności tej drugiej osoby, przy czym może ona obejmować zarówno emocje pozytywne jak i negatywne. Zaangażowanie to decyzje, myśli, uczucia i działania ukierunkowane na utrzymanie związku pomimo przeszkód lub trudności.
Zakochując się kierują nami głównie emocje związane z namiętnością, na które nie mamy do końca świadomego wpływu. Namiętność jest najintensywniejszym ze składników miłości i trwa najkrócej, gdyż po pewnym czasie przemija bezpowrotnie, to właśnie ona prawdopodobnie połączyła Romea i Julię. Przeciwnie jest z intymnością jej przemiana jest łagodna, siła uczuć i działań składających się na intymność rośnie powoli i jeszcze wolniej opada. Zaangażowanie jest zwykle rezultatem świadomej decyzji i stanowi o sile oraz stabilności kochających się ludzi. To właśnie dzięki silnemu zaangażowaniu niektóre pary obchodzą tzw. srebrne czy  złote gody. Niektóre pary nigdy jednak nie osiągają etapu zaangażowania w związek i kończą się gdy wygasa namiętność.

Kto wie, może związek Romea i Julii, gdyby nie tragiczny zbieg okoliczności, który posunął ich do samobójstwa, też nie przetrwałby po „śmierci” namiętności…
Zainteresowanych zachęcam do lektury „Psychologii miłości” B. Wojciszke