Wszyscy pragniemy miłości, chcemy kochać i być kochani. Chcemy mieć udany związek z atrakcyjna dla nas partnerką (partnerem). Ale co gdy nasza wymarzona druga połówka jakoś nie pojawia się w naszym życiu? Mamy czekać w nieskończoność? Ten nie, tamta nie, temu czegoś mu brakuje, a ta mogłaby być bardziej wrażliwa, i tak w kółko znajdujemy jakieś „ale” w napotykanych przez nas osobach, a naszego ideału jak nie było, tak nie ma. Może poznajemy za mało osób? Jednak w dzisiejszych czasach nasze zabieganie, praca i inne sprawy powodują, że nasze życie towarzyskie cierpi. Więc zapisujemy się do różnego rodzaju portali randkowych, których już jest dużo, a nowe wyrastają jak grzyby po deszczu. Szukamy, czekamy i dalej nic. Nawet jeśli uda nam się już znaleźć kogoś wartościowego, to już jest zajęty, albo my mu się nie podobamy. Patrzymy więc w lusterko, no i kurdę, przecież niczego mi nie brakuję, no ale gustu nikomu na siłę nie zmienimy. I zostaje nam znów się siebie zapytać, dlaczego inni obok nas żyją w szczęśliwych związkach, a nam tego szczęścia jakoś los skąpi. Hmmm niełatwa sprawa, czas leci nieubłaganie, a nasza cierpliwość się kończy. Więc co począć? Czy mamy obniżyć nasze wymagania i związać się z kimś kto nam nie do końca odpowiada? Czy to ma sens? Może to przecież przynieść więcej frustracji niż zadowolenia. Oszukując siebie jesteśmy skazani na porażkę. Chcemy związku, ale czy za wszelką cenę? Chyba jednak nie.

Co zostaje?

Wierzyć. Zostać przy pozytywnym nastawieniu do sprawy, i wierzyć, że w końcu gdzieś w sklepie, czy na przystanku wpadniemy przypadkiem na kogoś, na kogo spojrzymy i zakochamy się, tym razem ze wzajemnością