W tym sezonie się wszyscy błyszczymy, jednak już jesień 2010 / zima 2011 jest pod znakiem mienienia się. Złoty jest idealny na ciepłe, wakacyjne dni,  który świetnie komponuje się z opaloną skórą. Projektanci na zimowy sezon przygotowali mały tunning błyszczenia. Wielcy kreatorzy mody inspirowali się głównie żukami, które w niesamowity sposób mienią się różnymi kolorami od fioletu, zieleni po granat.
Wzorowanie się na owadach w modzie nie jest niczym nowym, jednak w tym roku przybrały one niesamowite barwy. Metaliczny gradient najczęściej pojawia się w postaci zimnych kolorów, jednak znalazły się również czerwienie i żółcie jak w baletkach Christian Louboutin.
Torebka Mulberry to najlepszy przykład nadchodzącego trendu. Jest ona zrobiona z skóry krokodyla, a którą zostały nałożone kolory małego żuka. U Diora mienienia się nabrały postać abstrakcyjnego obrazu na tarczy zegarka.
Barwne mienienie się jest tak charakterystyczne i wyraźne, że najlepiej je skomponować z czymś gładkim. Jeżeli nie jesteśmy na tyle odważni, aby ubierać się w gradient, spróbujcie metalicznego lakieru do paznokci np.Chanel nr.509 lub cieni z najnowszej kolekcji MACA. Nawet w kioskach znajdziesz podobne kosmetyki, bowiem Polki zawsze miały słabość do metalicznych kolorów.
Jak Wam się podoba nowy trend?