W miniony czwartek 20-tego Maja w Cannes pojawił się Mick Jagger, który swoją obecnością przyćmił nie tylko przebywające we Francji gwiazdy przemysłu filmowego, ale również prezentowane tam obrazy. Powodem wizyty charyzmatycznego muzyka na imprezie, będącej świętem światowego kina jest film dokumentalny Stephena Kijacka poświęcony legendarnemu już zespołowi rockowemu The Rolling Stones, którego liderem jest właśnie Jagger.

Obraz zatytułowany „Stones in Exile” jest zapisem pracy zespołu nad ich dziesiątą studyjną płytą „Exile on Main Street”, która została wydana 12-tego Maja 1972 roku. Album, który od dnia premiery utrzymywał się na pierwszym miejscu najlepiej sprzedających się płyt przez 30-ci tygodni w Wielkiej Brytanii i przez 43 tygodnie w Stanach Zjednoczonych jest uznawany za jeden z najlepszych jakie nagrała grupa Jaggera. Cała płyta stanowi idealnie skomponowany tygiel różnych stylów muzycznych takich jak rock, blues, country, soul czy calypso, a w piosence „Happy” możemy usłyszeć w roli głównego wokalisty Keitha Richardsa, który jest gitarzystą zespołu i drugim obok Jaggera najbardziej rozpoznawalnym elementem The Rolling Stones.

Przed projekcją tego niezwykłego filmu Mick Jagger opowiadał z charakterystycznym dla siebie dystansem i autoironią o czasach powstawania albumu w taki sposób jakby działo się to w zupełnie innej epoce