Każdy z nas ma swoje teorie co do śmierci Michaela Jacksona. Jednak coraz więcej faktów wskazuje, że Michael nie zmarł naturalną śmiercią. Głównym podejrzanym jest Conrad Murray lekarz Jacksona. To właśnie on udostępnił mu bardzo silne leki przeciwbólowe, które były bezpośrednio przyczyną jego zgonu. Jednak sam piosenkarz nie pozostaje bez winy. Najprawdopodobniej był uzależniony od lekarstw i tak wszelkimi możliwymi sposobami starał się je zdobyć. Śmierć Michaela wywołała farmaceutyczną aferę w Stanach Zjednoczonych. Jak się okazało lekarze, którzy przepisywali mu środki przeciwbólowe mogli przepisywać również innym osobom ze świata show biznesu. W takiej sytuacji możemy mówić już o przestępstwie.

Wiele osób twierdzi, że Michael nie pozostaje bez winy. W końcu był dorosłym człowiekiem i wiedział co robi. Z drugiej strony Stany Zjednoczone nigdy się nie interesowały gwiazdą muzyki pop. Nie starały się go wspierać. Dla większości osób był on freakiem, który nie wymagał żadnej pomocy. Ciekawe co przyniosą dalsze wieści o śmierci Michaela Jacksona…