„Minivan nie musi być nudny” zdaje się głośno krzyczeć nowy Opel Meriva. Łączący najlepsze cechy modeli takich jak Insignia i Astra rodzinny samochód wzbudził spore zainteresowanie, gdy zaprezentowano jego prototyp. A co najważniejsze, okazało się, że seryjny model nieznacznie różni się od wersji studyjnej. Bardzo dobrze!

Po pierwsze, klienci otrzymają sporo innowacji mających sprawić że auto będzie „przyjazne” dla kierowcy i pasażerów. Wsiadanie i wysiadanie ułatwi system FlexDoor- tylne drzwi będą otwierały się pod prąd, a maksymalny kąt otwarcia obu par drzwi wyniesie niemal 90 stopni. Wszystkie trzy tylne fotele będą niezależne, a układ FlexSpace pozwoli na dowolną ich konfiguracje, składanie, przesuwanie czy nawet chowanie w podłodze. Konsola środkowa, nazwana FlexSpace ma zapewnić przejrzystość i funkcjonalność panelu środkowego i okolic kierownicy, przy jednoczesnym zachowaniu schludnego i nowoczesnego wyglądu. Wreszcie technologia FlexFix spodoba się amatorom rowerowych wycieczek- w tylnym zderzaku zainstalowano wysuwający się bagażnik na rowery. Całość prezentuje się schludnie i elegancko, a co więcej, podobno fotele są wyjątkowo wygodne. Meriva, jako pierwszy samochód, otrzymała nagrodę dla zdrowego i ergonomicznego pojazdu, przyznawaną przez grupę lekarzy i terapeutów zajmujących się przeciwdziałaniu chorobom pleców i kręgosłupa. 

Ale to nie przez systemy Flexcośtam Meriva prezentuje się atrakcyjnie. Przy projektowaniu nadwozia designerzy starali się tak samo, jak podczas tworzenia przyjaznego wnętrza. Efekty są naprawdę bardzo dobre. Dzięki odważnym przetłoczniom oraz nietypowej linii szyb bocznych auto ma dynamiczny wygląd, który wyróżni Merivę na tle innych minivanów. W przedniej części znalazł się charakterystyczny dla ostatnich modeli Opla grill, a reflektory są dużych rozmiarów i mają agresywny charakter. Projektanci zadbali o to, by tył auta także prezentował się dobrze. Wielka szyba na klapie bagażnika również ma nietypową linię, a dzielone reflektory mają taki sam charakter, jak te przednie. Pokuszono się nawet o zamontowanie niewielkiego spojlera, a w dolnej części zderzak ma delikatnie imitować dyfuzor. Oby tylko nikt w Merivie zapchanej dzieciakami nie zaczął sobie wyobrażać, że to auto wymarzone do ulicznych wyścigów.

Spokojnie, nie wyobrazi, gdy spojrzy na gamę silników. Początkowo będą dostępne trzy jednostki benzynowe oraz dwa Diesle. Ich moce wyniosą od 75 do 140 KM. Wystarczy i na miasto i na autostradę (nie mówię o silnikach o mocy poniżej 100 KM), ale Meriva na pewno nie będzie autem do szybkiego sprintu spod świateł. To dobrze, bo należy pamiętać, że to samochód rodzinny, a nie ma co narażać własnej rodziny na niebezpieczeństwo. Wśród wspomnianych jednostek znajda się wersje turbodoładowane, a wszystkie silniki będą mogły współpracować z automatyczną lub manualną skrzynią biegów. 

Śmiało można powiedzieć, że Meriva będzie jednym z najefektowniejszych minivanów dostępnych na rynku. Odważna stylistyka, falujące szyby czy ładne lampy sprawiają, że minivanowi blisko do hatchbacka. Do tego otrzymujemy ergonomiczne wnętrze przystosowane dla rodziny i wystarczające do normalnego użytkowania jednostki napędowe. Meriva może okazać się strzałem w „10” dla osób potrzebujących rodzinnego pojazdu, ale nie mogących pogodzić się z tym, że będzie po nich widać to że mają dzieci i młodzieńcze czasy już za nimi. Szczerze mówiąc, minivan Opla może spodobać się także ludziom młodym- dynamiczny design i sporo miejsca? Nic innego, jak tylko zebrać paczkę przyjaciół i pojechać nad morze! Dodatkowo, auto będzie przystępne. Ceny najsłabszych modeli nie powinny przekroczyć 50 tyś zł