To co łączy te dwa modele to przede wszystkim fakt iż są swego rodzaju klockowatymi samochodami, które przez lata nie uległy wielkim przeobrażeniom. To co je wyróznia to specyficzny wygląd, który obecnie może się nie podobać bardzo wielu osobom, ze względu na kwadratową linię. Nie możemy zapomnieć, że te dwa modele innych marek są zawsze niezawodne i spełnią oczekiwania najbardziej wymagających osób. Przede wszystkim ich sloganem przewodnim, jest dotrzeć w te miejsca, gdzie nie ma już żadnej drogi. Zarówno Defender jak i Mercedes w warunkach terenowych świetnie się spisują. Nie ma dla nich miejsc do których nie dotrą. Jednakże pod względem mocy silnika Defender prezentuje się nieco gorzej... Pod względem zużycia paliwa lepiej się prezentuje Land Rover na 100km spala 12,7 litra a Mercedes 13,4. jak dla mnie pod względem wizualnym znacznie lepiej prezentuje się Mercedes. We wnętrzu wszystko jest dopieszczone, co oznacza, że każdy nawet najmniejszy szczegół świetnie się prezentuje. Tego właśnie brakuje mi w Defenderze, dopieszczenia szczegółów oraz naprawdę eleganckiego wnętrza, które w tym przypadku jest skromne i w porównaniu z Mercedesem nie zadowoli klienta oczekującego elegancji oraz pewnego wysublimowania. Kolejne schody pojawiają się przy kosztach, gdyż najzwyczajniej klasa G jest droższa od Defendera. Land Rovera w podstawowej wersji dostaniem już za około 180 tysięcy złotych kiedy za Mercedesa trzeba będzie zapłacić 276 tysięcy złotych. Jak widać różnica wynosi prawie 100 tysięcy złotych, co w przypadku osób z ograniczona gotówka może okazać się punktem kluczowym. Z drugiej strony powinniśmy się zastanowić, czy wygląd wewnętrzny jest dla nas aż tak ważny. W końcu oba te modele są tak samo niezawodne i sprawdzają się tak samo dobrze w terenie. Więc może warto się zastanowić, czy chcemy mieć raczej terenową-limuzynę, czy raczej samochód terenowy, którego nie będzie nam szkoda brudzić błotem podczas ekspedycji. Wybór należy do Was....