Markomania to choroba XXI wieku. Ludziom już nie wystarcza torebka z monogramem swej ulubionej, luksusowej firmy. Chcą czegoś więcej. Osoby chcące oddać swoją cześć marce wymyślą wszystko. Jakiś czas temu pisaliśmy już na Trendz o workach na śmieci, walizkach, samochodach, laptopach, a nawet wytatuowanych świnkach w logo francuskiej marki Louis Vuitton. LV to jeden z brandów, który skutecznie wykorzystuje ten trend we współczesnym społeczeństwie. Fashion victims jest coraz więcej. Nie umieją wydzielić granicy między uwielbieniem marki, a byciem jej niewolnikiem.
Gdzieś w Meksyku znajduje się dom, który jest całkowicie oznaczony logo LV. Dom jest cały udekorowany w monogramie każdemu znanym, jednak splendor kończy się tutaj. Po lichym ogrodzeniu i otoczeniu widać, że luksus zaczyna i kończy na samym logo.

Gdy ludzie sami wymyślają nowe miejsca na umiejscowienie swojego ulubionego domu mody, Chanel sam próbuje wszędzie być.
Karl Lagerfeld nie ogranicza się tylko do mody, ale również próbuje swych sił w sporcie czy motoryzacji, projektując motocykle czy Segway'e. Mistrz dwa lata temu zaprezentował rower Chanel. Dwukołowiec charakteryzuje się znakomitym designem podkreślonym logo Chanel oraz zdobieniami ze skóry. Cena gadżetu jest porażająca i zniechęca do ekologicznych form transportu. To 36 tysięcy PLN. Dla najbardziej zdesperowanych indywidualistów. Jedną z gwiazd, która posiada taki rower jest Jennifer Aniston.
Victoria Beckham natomiast w Szwajcarii zjeżdżała ze stoku na nartach Chanel.
Karl Lagerfeld stworzył wędkę z wysokiej jakości skóry, rakietki, piłeczki do tenisa, piłki do koszykówki, piłki do rugby, gogle, a nawet deski surfingowe.

Jedni jak Louis Vuitton nie muszą się wysilać na stwarzanie projektów wykraczających poza modę inni to robią za nich. Chanel za pomocą karla Lagerfelda i jego wszechstronności również stał się globalną marką, której logo jest wszędzie.