ludzie, o których trudno zapomnieć. Wybili się ponad szary tłum, zachwycili, zabłysnęli i… zgaśli. Michael Jackson, Fredzie Merkury, Kurt Cobain. Nazwiska te są doskonale znane. Do grona gwiazd, które miały trudne życie na szczycie, a które teraz uchodzą za kultowe, zaliczana jest również Marilyn Monroe. 

Marilyn Monroe uważana była za seksbombę. Na jej przykładzie można zauważyć jak szybko zmieniają się upodobania w kobiecych sylwetkach. Głęboko wcięta talia i obfity biust w niczym nie przypominają długonogich i nieco chłopięcych sylwetek promowanych współcześnie modelek.

Mimo tego Monroe to ikona. Zachwycała swoim seksapilem, nieszablonowością. To ona wypromowała perfumy „Chanel numer 5" – w jednym z wywiadów powiedziała, że tylko to nosi w łóżku. 

Współcześnie wiele gwiazd próbuje się stylizować na Marilyn. Przykładem może być Scarlett Johansson, która w sesji dla D&G ocieka zmysłowością, rozpływa się w jasnej pościeli i niewątpliwie ucharakteryzowana jest na gwiazdę „Tramwaju zwanego pożądaniem”. 

Na polskim gruncie fascynacje Monroe można zauważyć u Ewy Szabatin, która na jednym z bankietów ubrała się w czarną sukienkę w białe grochy i duże czerwone kwiaty, a w jej ręce spoczywała okrągła torebka z wizerunkiem idolki. 

Gdzie możemy spotkać Marylin? Można rzec… wszędzie. Bez problemu można kupić kolczyki z jej wizerunkiem, podobnie z wisiorkami.  

Jeżeli chcecie upiększyć swoje wnętrza czasową Monroe, to na rynku dostępne są zegary z cyferblatem przyozdobionym zdjęciem omawianej Amerykanki. Można spotkać nawet krzesła, które w oparcie mają wkomponowaną jej twarz!

Nikogo nie dziwią kubki z podobiznami ulubieńców, dlatego też żadną nowością nie jest isntinie wizerunki Monroe na takich gadżetach. Zaskoczeniem mogą jednak być… serwetniki, które buzia aktorki przyozdabia. 

Jej najbardziej znane wizerunki, to odrealnione portrety stworzone w konwencji pop-artu przez Any’ego Warhola, kadr z filmu „Słomiany wdowiec”, w którym plisowana sukienka podnosi się, gdy artystka stoi nad szybem wentylacyjnym kolei podziemnej, a także Marilyn Monroe, gdy śpiewa „Happy birthday” prezydentowi Kennedy’emu. Wtedy miała na sobie połyskującą sukienkę, która była tak obcisła, że legenda niesie, iż musiała być zszywana na ciele piosenkarki