Można powiedzieć, że czegokolwiek Marc Jacobs nie dotknie zamienia się w złoto. To samo zresztą można powiedzieć o Kate Moss. Tym razem jednak oboje – mistrz i jego muza, postanowili poruszyć nasze zmysły promując nowe perfumy. Dla Marca Jacobsa będzie to drugi zapach. Pierwszy – Daisy ( imię pochodzące z ulubionej noweli projektanta Wielki Gatsby) to wiosenno-letni zapach, który przypomina kolor biały, słodycz i niewinność. Najnowszy zapach – Lola to ciepły, seksowny i pełen gorących kolorów, perfum. Łączy w sobie mieszankę zapachów owocowych i kwiatowych, z nuta wanilii i piżma. Jak mówi sam projektant nie mógł się oprzeć stworzeniu czegoś zupełnie innego, w porównaniu do ostatnich perfum. Nie jest bowiem sztuka projektowanie ładnych rzeczy, ale stworzenie takich, które będą intrygować i zaskakiwać. Właśnie tak jak Lola. Wiele także niespodzianek możemy się spodziewać po najnowszym perfumie Kate Moss. To już jej trzeci zapach. Nosi on nazwę Vintage.

Jak podkreśla modelka wybrała właśnie ją ponieważ, kojarzy jej się ona z przedmiotami niezwykle pięknymi, które posiadają ukrytą historię. Każdy z nich może zostać na nowo odkryty, w uwspółcześnionej wersji. Jeżeli szukasz więc zapachu, który łączy lekką nutę białych frezji, mandarynki i różowego pieprzu, to możesz już ustawiać się w kolejce po ten zapach. Dodatkowo łączy on delikatne nuty kwiatowo-owocowe z niezwykle zmysłowym jaśminem i kwiatem migdału. Brzmi seksownie? Bo rzeczywiście jest. Oba perfumy pojawia się na rynku we wrześniu. Czy można więc wymarzyć sobie lepszy początek nowego sezonu?