Coraz częściej mówi się o zbyt szczupłych modelkach prezentujących najnowsze kolekcje największych kreatorów mody. Dziewczyny te zazwczaj nie mają osiemnastu lat, natomiast cierpią na wszystkie możliwe choroby żywieniowe, jak anoreksja, bulimia itd. Wyglądają one dobrze na pokazie. Są szczupłe, wysokie, wymalowane, wyczesane w pięknych strojach. Młode dziewczęta na całym świecie chcą być takie jak one, czyli „idealne”. Świat mody jest jedną z przyczyn śmiertelności wskutek skrajnego wyczerpania i głodu.
Promuje on sylwetkę, która nie ma nic wspólnego z naturą ciała. Ludzie potrzebują jeść, a nie zajadać się ziołami, aby nie odczuwać głodu. Moda z wybiegów przeszła na kolorowe magazyny, kampanie reklamowe czy sklepy. Na wystawach w butikach zawsze są manekiny, które nie mają nic wspólnego z kobiecym czy męskim ciałem.
Jednak powoli ruch ku normalności pojawia się w różnych dziedzinach. Manekiny z lekką nadwagą coraz częściej zobaczymy w sklepowych witrynach. Zazwyczaj manekiny są w rozmiarach 34-38, które w żaden sposób nie odpowiadają rozmiarom współczesnych pań. Nowe manekiny są w rozmiarach 44-48. Oczywiście nie ma idealnej wagi, nie dobrze mieć niedowagi, ale nadwaga tym bardziej nie sprzyja zdrowiu. Jednak nie należy nikogo zdyskryminować.