Zbliżający się pekiński salon motoryzacyjny sprawia, że tamtejsi producenci pokazują światu coraz więcej aut. Koncern JAC Motors chce przyciągnąć klientów swoim małym elektrycznym autkiem, JAC IV, które gabarytowo przypomina Smarta.

I wygląda chyba nawet trochę lepiej niż niemiecki maluch. Oczywiście, o ile tak małe auto można rozpatrywać a kategoriach „ładny- nie ładny”, bo ciężko ocenić coś, co jest czymś w rodzaju motoryzacyjnej wersji bakterii E.coli. Owszem, JACa można zobaczyć gołym okiem, ale jeżeli ktoś ma wadę wzroku powyżej jednej dioptrii i nie nosi okularów, będzie ciężko. Właściwie, gdy przeniesiemy spojrzenie z maski samochodu na drzwi to, jako ludzie przyzwyczajeni do samochodów o normalnych rozmiarach, już dawno będziemy gapić się w pustą przestrzeń. Jednak jeżeli trochę się skupimy i uda się nam skoordynować pracę naszych gałek ocznych, dostrzeżemy że przednia cześć auta zdaje się do nas uśmiechać skośnymi wąskimi oczkami. Naprawdę, za sprawą wlotu powietrza w kształcie ust i „oczkowatych” świateł można odnieść wrażenie, że auto stoi sobie zadowolone z tego, że jest małe i dziwne. Niestety, to czy auto uśmiecha się do klienta czy nie, ma mały wpływ na sprzedaż. Z profilu auto wygląda agresywniej niż Smart, a stosunkowo duże felgi dodają „maluchowi” nieco powagi i zadziorności. Ciekawie wyglądają również klamki, które są nieco podobne do tylnych klamek z Alfy 156. Jeżeli auto trafi do produkcji w takiej wersji, „mieszczuchy” takie jak wspominany Smart czy Toyota IQ mogą czuć się zagrożone.

JAC jest skierowany do tych samych ludzi, którzy są targetem Smarta. Jeżeli ktoś nie chce jeździć w miejskim gąszczu aut motorem czy skuterem, może kupić sobie JACa i cieszyć się autkiem, które w przypadku kolizji (której nie życzę nikomu) nie chroni lepiej niż skuter, ale nie ma w nim problemów z utrzymaniem równowagi, deszczem czy przewozem drugiej osoby. Oczywiście, tym dwudrzwiowym autem łatwo zaparkować na zatłoczonych parkingach, ale czy opłaca się inwestować pieniądze w takie auta? To indywidualna kwestia.

Producent nie podał konkretnych danych dotyczących jednostki napędowej. Ze zdjęć można wywnioskować, że auto będzie można ładować z gniazdka, a wtyczkę umieszczono w przedniej części auta, pod pokrywką z charakterystycznym znaczkiem włącznika.

Nie znamy także przybliżonej ceny auta. Więcej informacji będzie dostępnych po prezentacji pojazdu w Pekinie. Jednak zanim do tego dojdzie, konkurencji produkujący małe auta nie będą mogli spać spokojnie