Muzyka prosto z Broadway’u. Może to nie ambitna muzyka klasyczna, ani porywający jazz, ale coś szalenie miłego dla ucha.
Muzyka filmowa, a w tym przypadku- musicalowa jest popularna z kilku powodów.
Po pierwsze, wzbudza skojarzenia- jeśli podobał nam się film, bardzo prawdopodobne, że i ścieżka dźwiękowa przypadnie nam do gustu.
Po drugie, podobają nam się te dźwięki, które już gdzieś słyszeliśmy. Najpierw oglądaliśmy film, gdzieś w tle pojawiała się muzyka- gdy usłyszymy ją ponownie, duża szansa, że odniesiemy wrażenie pozytywne.
Po trzecie, muzyka, będąca wypełnieniem treści musi, po prostu MUSI być dobra. Aby przekaz jak najsilniej oddziaływał na widza, potrzebne są bodźce wszelakie- dźwięki  nadają się idealnie. Budują napięcie, odpowiednią atmosferę, wzruszają, przerażają.
Musical to połączenie słów, muzyki i tańca. Na ogół możliwie najbardziej efektowne i przyciągające uwagę. Ścieżka dźwiękowa jest tu sprawą kluczową. Nic więc dziwnego, że kompilacje takie jak „Broadway Melodies” stanowią solidną porcję rozrywki na całkiem niezłym poziomie