Jeśli oglądaliście pierwszą część Madagaskaru, to na pewno kojarzycie główne postacie, czyli żyrafę, lwa, hipopotamicę i wreszcie zebrę oraz słynne ''szpiegowskie'' pingwiny. Chociaż mam wrażenie , że pierwsza część była śmieszniejsza to i tak nie ma co narzekać bo bardzo dużo dzieje się podczas filmu. Tak naprawdę jeśli nie widzieliście pierwszej części to nic nie szkodzi, gdyż na samym początku jest krótkie przypomnienie o wydarzeniach oraz jak słynne zwierzęta z nowojorskiego zoo znalazły się na Madagaskarze. Tym razem przebiegłe pingwiny skonstruowały samolot, który miał ich bezpiecznie dowieźć z powrotem do Nowego Jorku, jednakże w wyniku awarii silnika zwierzęta lądują nigdzie indziej jak w ich ojczyźnie, czyli Afryce. Podczas całego filmu jest mnóstwo śmiesznych momentów, w szczególności starszej babci, która ma niezwykły hart ducha i potrafi wybrnąć z każdej sytuacji. Oczywiście jak w każdym filmie animacyjnym możemy się doszukać pewnych analogii. Tym razem pewna scena przywodzi nam na myśl serial ''Lost''. Jak każda produkcja amerykańska a tym bardziej film, który jest skierowany bezpośrednio do młodych odbiorców musi się skończyć happy-endem. Ja muszę przyznać, że jestem fanką Melmana, czyli żyrafy hipochondryka, który w każdej najmniejszej ''plamce'', dostrzega śmiertelną chorobę... Madagaskar 2 to ciekawy obraz filmowy, bardzo kolorowy, w którym naprawdę animacja jest na bardzo wysokim poziomie i chociaż jest mniej śmiesznych momentów, to i tak uważam, że film jest świetny odstresowanie i poprawę humoru.