LunchBeat – moda ze Szwecji
Wyobraź sobie, że jest środek zwykłego tygodnia pracy, samo południe, pora obiadowa, a ty zamiast rozglądać się za chińskim jedzeniem na wynos – bawisz się ze współpracownikami przy muzyce serwowanej przez najlepszych DJów, jedząc przy tym lunch na który nie musisz czekać. Marzenie?

Niekoniecznie. Molly Range, 27-letnia Szwedka wpadła na pomysł organizowania mini imprez w czasie pory obiadowej. LunchBeat, bo tak nazywa się całe wydarzenie miało swoją premierę w czerwcu 2010r. w Sztokholmie i od tego momentu odbywa się raz w miesiącu w trzech szwedzkich miastach. LunchBeat trwa godzinę i w jego trakcie możesz tańczyć i zjeść posiłek.Rodzaj muzyki waha się od łagodnego chill outu po techno.

lunchbeat.zdj_400

Jest to wydarzenie organizowane non profit, dlatego uczestnicy płacą jedynie za serwowane posiłki. Uczestnikiem imprezy może zostać każdy o ile przestrzega dziesięciu zasad spisanych przez organizatorów. Jeśli jest to twój pierwszy LunchBeat, musisz tańczyć, nie wolno ci rozmawiać o pracy, a jeżeli jesteś zbyt zmęczony by tańczyć musisz wybrać inny lokal na spożycie lunchu.

Zjawisko to posiada swój specyficzny klimat jeszcze z jednego powodu – odbywa się w nietypowych miejscach. Imprezy są organizowane między innymi w garażu w Hotorget czy na dachu Kulturhuset w Sztokholmie. Jak można przeczytać na blogu projektu, godzina tańca w trakcie lunchu pozwala uczestnikowi w pełni się zrelaksować oraz zgromadzić energię na resztę dnia. Pomysłodawcy zachęcają do organizowania LunchBeatów we własnych miastach, przypominają również, że impreza nie odbywa się w celach komercyjnych. W przygotowaniu są eventy, które będą odbywać się w Londynie. Czy w Polsce doczekamy się także mody na taneczne lunche?

autor: M.O.