Pierwsze co zauważamy zaraz po wejściu to estetyczny wystrój. Jest tu naprawdę czysto i schludnie. Odrębne, niezależne sale vipowskie, minimalizm formy, natomiast maksimum treści.

W pokaźnej kuchni mamy odrębne stanowiska pracy. W zależności co jest przygotowywane m.in są to: steam - station - czyli miejsce gdzie przygotowywuje się dania gotowane na parze, wok - station - czyli ta część w której przyrządza się dania z woka. Jestem przyzwyczajony do raczej małych kuchni w restauracjach orientalnych, tutaj mam wrażenie, że Sanad Chagpuen i jego pomocnicy pokonują kilometry przyrządzajac każde z dań. Nie zamienia to faktu natomiast, że jego legendarny profesjonalizm znajduje swoje przełożenie w praktyce.

W menu znajdziemy zupy (np. krem z kukurydzy z kawiorem Tobiko), sałatki, curry, dania gotowane na parze (np. pierożki z łososia i krewetek ze szparagami), dania smazone, pieczone i grillowane, ryz i makarony, warzywa (np. Pak Choi, grzyby Poku, brokuły i kapusta chińska w sosie Szechuan).