Teraz, gdy za oknem świeci słońce, a temperatury sprawiają, że mamy ochotę rozbierać się z kolejnych warstw garderoby, jesteśmy świadkami kompletnego braku stylu. Szczególnie u Panów – ich nieśmiertelne sandały ze skarpetkami, spodnie które uwalniają na światło dzienne bielizną (nie zawsze czystą i w dobrym tonie) i koszulki z wielkimi zaciekami pod pachami. Straszne! Jednak nie można obwiniać tylko mężczyzn za ich styl. Otóż kobiety, które paradują po ulicy w zbyt ciasnych spodniach, które uzewnętrzniają i podkreślają jeszcze bardziej zwałki wałeczków oponek, a mini spódniczki eksponujące nie wydepilowane nogi to jeszcze nic w porównaniu do ładnych japonek lub sandałów (niekoniecznie pasujących do całego ubioru), w których mieszczą się zaniedbane stopy. Ohyda! 
Zapewne nie raz zdarzyło wam się spotkać taki obiekt na ulicy, w centrum handlowym czy innym miejscu i mieliście ochotę uciec stamtąd jak najszybciej. 
Niestety każdy z nas ma własny gust i styl. Niektórzy wzorują się na kolekcjach znanych kreatorów mody, ale i tak niewiele im z tego wychodzi. Przecież nikt nie powiedział, że próba odwzorowania jest zabroniona. W końcu w sklepach można znaleźć podobne ubrania za małą cenę. Nic w tym strasznego. Niestety straszne jest to, że zarówno kobiety jak i mężczyźni często zapominają o kilku bardzo prostych zasadach ubierania się. 
Dla Pań powyżej 35 roku życia nie nadają się mini spódniczki i zbyt krótkie bluzeczki. Natomiast w wieku 16-25 dozwolone jest noszenie rzeczy szalonych i ekstremalnych, urozmaiconych szeroką paletą kolorów. 
Zdejmowanie ubrań przed wyjściem też nie jest dobrym pomysłem, a tym bardziej noszenie plażowych ubiorów szczególnie w mieście. 
Dziennikarze angielskiego dziennika „The Times” postanowili stworzyć listę 30 niezbędnych rzeczy, które powinny znaleźć się w szafie każdej kobiety, by ta mogła czuć się idealnie w każdej sytuacji. I tak oto na liście tej znalazły się:

mała torebka – niewiele większa od kosmetyczki; skórzane (wyszukane) rękawiczki, które ożywią i dodadzą elegancji zimowym ubraniom; szeroki, skórzany pasek – najlepiej w kolorze czarnym, wiśniowym lub śliwkowym; spodnie uszyte na miarę – niezbyt niskie w pasie, ale luźne; jedwabna bluzka, która dobrze będzie wyglądała elegancko w dzień pod sweterkiem, a wieczorem bardzo seksownie. Kolejnym punktem na liście jest broszka, która doda stylu każdemu rodzajowi ubrania; parasolka, ale nie byle jaka, tylko inspirowana stylem Mary Poppins; beret, jako nakrycie głowy odpowiednie na każdą porę roku, w kolorze białym, czarnym lub granatowym. Oczywiście nie mogło także zabraknąć czarnej ołówkowej sukienki i bolerka obszytego kryształkami; luźnego kaszmirowego sweterka i pary majtek modelujących (okropieństwo, ale czasami pomaga w ukryciu zbyt obfitego jedzonka); biustonosz z dużym dekoltem, jednak pozbawiony szwów; krótkie czarne kozaczki, które pasują niemalże do wszystkiego; dżinsy – co najmniej dwie pary: odpowiednie nawet na wieczór (czarne i wąskie) oraz (casual) idealne na weekendowy wypad za miasto. Dziennikarze nie pominęli również białej bluzki, która według mnie jest niezbędnym elementem każdej szafy, a odpięte guziczki w dekolcie sprawią, że każda kobieta poczuje się sexy; do tego również jedwabna bielizna i nocne koszule oraz kostium plażowy (i tu nie ważne czy jednoczęściowy, a może dwuczęściowy).

Jednak drogie Panie pamiętajcie, że te rzeczy nie wystarczy mieć w szafie, ale trzeba je umieć łączyć ze sobą. Oprócz tego bardzo dobrym stwierdzeniem są słowa „Nie zawsze to, co pasuje Kate Moss, pasuje także każdej z nas”