Obywatele jej są w stanie wykorzystywać do własnych celów energię kosmosu, co pomogło im w rozbudowaniu podziemnego imperium, którego korytarze miały dochodzić do wszystkich najważniejszych miejsc Ziemi i momentami łączyć się nawet z naszym, zwyczajnym światem. Królestwo to dla wielu buddystów stanowi miejsce święte jak i tajemnicze. Europejczycy, którzy usłyszeli o miejscu dostatku, które skrywa ogromną wiedze, postanowili ją odnaleźć. 
James Hilton pisał o tym miejscu w swojej książce „Zaginiony horyzont”, a jak piszę Sungma Lama w swojej książce "Agartha" : "Historia Agarthy zaczęła się 60 000 lat temu, kiedy to pewne plemię pod przewodnictwem świętego człowieka zniknęło pod ziemią. Mówi się, że mieszka tam wiele milionów ludzi, nauka zaś przewyższa wszystko, co w tej dziedzinie znamy na powierzchni ziemi...". Przywódcą, o którym tu mowa jest nie jaki Rigden Jyepo - Król Świata i jest on człowiekiem na tyle rozwinięty duchowo, że może wpływać na losy świata opiekując się nim. Podobno ma on też bezpośredni kontakt z Dalaj Lamą. 
W pałacu Dalaj Lamy w Lhasie znajdują się Czerwone Wrota, za którymi ma być wejście do tunelu prowadzącego do Szambali stolicy Agarthy.

Pierwszym poszukiwaczem zaginionej krainy był Francuz Louis Jacolliot, który opisał swoje poszukiwania w książce "Le Spiritisme dans le Monde" . Jego historię zafascynowały kolejnego poszukiwacza, którym był Joseph Alexandre Saint-Yves d'Alveydre, a zwieńczeniem jego poszukiwań jest dzieło "The Mission Of India in Europe and The Mahatma Question and it's Solution". Co ciekawe, tuż po ukazaniu się książki, markiz nakazał zniszczenie całego nakładu, ocalało zaledwie kilka egzemplarzy. Według okultysty Paula Chacornaca, Saint-Yvesowi złożył wizytę tajemniczy człowiek z Indii